Dziennik Gazeta Prawana logo

Kosztował 320 milionów. "Gigantyczna fuszerka". Krytycy miażdżą najdroższy film Netflixa

8 marca 2025, 10:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Millie Bobby Brown w filmie "Electric State"
Millie Bobby Brown w filmie "Electric State"/Netflix
Wiele wskazuje na to, że najnowszej superprodukcja Netflixa "Electric State", oparta na kultowej powieści graficznej, to spektakularna porażka – przynajmniej artystyczna. Widowisko wyreżyserowane przez braci Anthony'ego i Joe Russo, znanych z blockbusterów o Avengerach dla Marvela, zostało zmiażdżone przez zachodnich krytyków.

"Electric State" pojawi się na platformie Netflix 14 marca 2025 roku.

Porażka roku?

Film mieli już okazję obejrzeć zachodni krytycy na pierwszych pokazach prasowych i nie wygląda to dla Netflixa dobrze. Na portalu RottenTomatoes tylko 22 proc. recenzji jest pozytywnych. Wielu recenzentów wystawia jednogwiazdkowe noty.

"Prawdę mówiąc, w tej nieubłaganie nudnej gehennie nie ma ani jednego powodu do śmiechu – ani nawet uśmiechu" – pisze David Ehrlich z amerykańskiego portalu IndieWire.

"Nie ma tu duszy, nie ma oryginalności, jest tylko wielki, wielokolorowy, cyfrowy kit" – wtóruje Peter Bradshaw z brytyjskiego "Guardiana".

"Najdroższy film w historii Netflixa to gigantyczna fuszerka warta 320 milionów dolarów" – przekonuje Mikel Zorrilla z portalu Espinof.

O czym jest film?

Fabuła "Electric State" osadzona jest w alternatywnej, futurystycznej wersji Ameryki lat 90. 

Gwiazda serialu "Stranger Things" Millie Bobby Brown wciela się w rolę Michelle, osieroconej nastolatki, która przemierza Zachód kontynentu w poszukiwaniu młodszego brata. W podróży towarzyszy jej uroczy, ale tajemniczy robot Cosmo i ekscentryczny włóczęga Keats (Chris Pratt znany ze "Strażników Galaktyki").

Film na tę chwilę nazywany jest jedną z najbardziej wyczekiwanych, jeśli w ogóle nie najbardziej wyczekiwaną superprodukcją 2025 roku.

Najdroższa produkcja Netflixa

Jest też najdroższą produkcją w historii platformy Netflix. Budżet początkowo miał nie przekroczyć - i tak niebotycznych - 300 milionów dolarów, tymczasem już wiadomo, że koszty pochłonęły 320 milionów, i to jeszcze może nie być koniec wydatków. Oby tak gigantyczna inwestycja się opłaciła…

Kto stoi za filmem?

W filmie pojawią się również inne gwiazdy światowego kina, m.in. laureat Oscara Ke Huy Quan ("Wszystko wszędzie naraz"), Jason Alexander ("Pretty Woman"), Woody Norman ("C'mon, C'mon"), Giancarlo Esposito ("Breaking Bad") i Stanley Tucci ("Konklawe").

Ponadto wśród aktorów, którzy użyczyli głosu robotom, znaleźli się Woody Harrelson ("Detektyw"), Anthony Mackie ("Kapitan Ameryka: Nowy wspaniały świat"), Brian Cox ("Sukcesja"), Jenny Slate ("It Ends With Us"), Hank Azaria ("Klatka dla ptaków"), Colman Domingo ("Sing Sing") i Alan Tudyk ("Vaiana 2").

Film oparty jest na powieści graficznej Simona Stålenhaga, a scenariusz napisali Christopher McFeely i Stephen Markus (serie "Opowieści z Narnii", "Kapitan Ameryka", "Avengers").

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj