Fani serii z pewnością będą niepocieszeni, tym bardziej że długo czekamy już na nowego "Shreka". Od premiery czwartej części, "Shrek Forever", mija . Nowa data premiery to już nie 1 lipca, a . Od tego czasu dzielą nas więc praktycznie dwa lata.
Zanim wytwórnia DreamWorks oficjalnie potwierdziła swoje plany, szczegóły losów cyklu niespodziewanie zdradził latem zeszłego roku , wcielający się w oryginale w rolę .
Amerykański komik udzielał wielu wywiadów w związku z premierą jego nowego filmu, również wchodzącego w skład uwielbianej franczyzy. Mowa o produkcji . I właśnie podczas rozmowy o nowym "Gliniarzu" z portalem Collider gwiazdor przy okazji zdradził, co ze , z którym związany jest od pierwszej części poprzez dubbingowanie postaci .
- stwierdził Eddie Murphy.
- ujawnił gwiazdor.
Zapytany, , Murphy odparł, że nie.
- stwierdził aktor.
Pierwsza część ukazała się w 2001 roku. Film okazał się globalnym fenomenem. Również w Polsce do dziś mówi się kwestiami ze "Shreka" - dialogi przygotowane przez Bartosza Wierzbiętę od dawna są kultowe; szczególnie teksty w wykonaniu , który zastąpił Eddiego Murphy'ego w polskiej wersji językowej.
Franczyza doczekała się dotąd również filmów krótkometrażowych oraz spin-offów o Kocie w Butach, spośród których z 2022 roku okazał się nadspodziewanym hitem, zarabiając na świecie blisko pół miliarda dolarów. Można przypuszczać, że ten sukces przesądził w dużej mierze o decyzji odnośnie .
Pierwsza informacja od Amerykanów o dacie premiery przypadkowo zbiegła się w czasie ze smutną wiadomością o śmierci , która obiegła polskie media 9 lipca 2024 roku. W sieci natychmiast zaroiło się od spekulacji, , bo oczywiście trudno wyobrazić sobie jakiegokolwiek innego aktora w polskiej wersji językowej.
Pojawiają się różne hipotezy - niektórzy domniemywają, że , co jest jednak mało prawdopodobne. Dużo bardziej realne wydaje się założenie, że - na to jednak muszą wyrazić zgodę spadkobiercy zmarłego nestora polskiego kina.