Richard Donner nie żyje

Reklama

"Richard Donner sprawił, że diabeł stał się dzieckiem w filmie +Omen+, stworzył współczesny film komiksowy z +Supermanem+ i na nowo wymyślił film o policjantach w +Zabójczej broni+. (…) Facet był urodzonym gawędziarzem. Dzięki za wszystkie filmy, Dick!" – tweetował w poniedziałek Kevin Smith.

Donner nazywany był ojcem współczesnego filmu superbohaterskiego. Zapoczątkował to realizując w 1978 „Supermana” z Christopherem Reevem w roli głównej.

„Przekuł swoją miłość do postaci na realizację filmu, wielokrotnie ścierając się z producentami w sprawie konieczności wprowadzenia efektów specjalnych, które przekonałyby widzów, że superbohater naprawdę potrafi latać” – zauważyła AP.

Z kolei “Hollywood Insider” przypomniał, że prace nad "Supermanem" już trwały dobre kilka lat, kiedy producenci zatrudnili Donnera do reżyserii. Scenariusz, napisany pierwotnie przez Mario Puzo, był przerabiany przez wielu różnych pisarzy.

Ostatecznie Donner zatrudnił Toma Mankiewicza, bratanka scenarzysty "Obywatela Kane'a" Hermana Mankiewicza, by napisał tekst od nowa. Ze względu na reguły związku zawodowego scenarzystów jako autor tekstu figuruje jednak Puzo.

Drogę do realizacji „Supermana” utorował Donnerowi wcześniejszy sukces, jego debiut fabularny „Omen” z 1976 roku. Główne role powierzył Gregory’emu Peckowi i Lee Remick. Film, którego budżet wynosił dwa mln dolarów zarobił w samej Ameryce 60 mln dolarów. Po nim powstały jeszcze dwa sequele.

„Zabójcza broń” z Melem Gibsonem i Dannym Gloverem jako kumplami policjantami stała się tak popularna, że zaowocowała trzema kolejnymi sequelami. Sędziwy reżyser planował także piątą część kultowej serii mającą zwieńczyć jego kilkudziesięcioletnią karierę. Zamierzał w niej ponownie obsadzić Gibsona i Glovera.

Był mistrzem opowiadania historii. (…) Był skromny. Napis nad jego drzwiami głosił: +Zostaw swoje ego przed drzwiami+, a sam nie miał żadnego ego. Tak naprawdę ciężko mi było wejść do jego pokoju – mówił przed kilkoma laty o Donnerze Gibson.

Komplementował go także Steven Spielberg, który wyprodukował jeden z najbardziej głośnych filmów Donnera „Goonies”.Dick tak twardo panował nad swoimi filmami i był tak utalentowany w tak wielu gatunkach. Przebywanie w jego otoczeniu było jak przebywanie z ulubionym trenerem, najmądrzejszym profesorem, najzacieklejszym motywatorem, najbardziej ujmującym przyjacielem, najwierniejszym sprzymierzeńcem. (…) Nie mogę uwierzyć, że już go nie ma, ale jego chrapliwy, serdeczny śmiech pozostanie ze mną na zawsze – zapewniał Spielberg.

Do najbardziej znanych filmów Donnera należą także m.in. „Zaklęta szkoła”, „Maverick” i „Teoria spisku”. Ostatni „16 przecznic” ukazał się w 2006 roku.

Donner znalazł się w gronie hollywoodzkich reżyserów, którzy wygenerowali ponad miliard dolarów zysku. Wcześniej pracował dla telewizji realizując m.in. "Wyspę Gilligana", „Strefę mroku", „Ulice San Francisco” oraz ”Kojaka”.