- Nie ma bardziej zakłamanego środowiska, niż nasze środowisko mediów, dziennikarzy, aktorów celebrytów. Politycy jeszcze - powiedział Sylwester Latkowski w Radiu ZET.

Reklama

Dopytywany przez Beatę Lubecką o dowody, Latkowski odparował, że "nie jest zaskoczony reakcją, trywializowaniem". - Nie zauważyła pani w filmie ludzi, którzy w momencie, kiedy trzeba było robić tę sprawę, utrudniali zrobienie jej? - odpowiedział pytaniem na pytanie.

Według reżysera filmu "Nic się nie stało" największym problemem jest prezydent Sopotu Jacek Karnowski. - Nienawidzi Kurskiego, TVP, jest przeciwnikiem obecnego rządu, a mówi wprost. Pani uważa, że on wyssał sobie to z palca to, co pani słyszała? Różnica pomiędzy Wojewódzkim, Szycem a Karnowskim jest taka, że Karnowski mówi to na trzeźwo, a Szyc i Wojewódzki większość swojego życia zamienia w aktorstwo i pajacowanie - oświadczył Latkowski.

Po emisji filmu i debacie w TVP na osoby wskazane z nazwiska przez Latkowskiego wylała się w mediach społecznościowych fala hejtu. Niektórzy, jak poseł Dominik Tarczyński, zaczęli publikować szydercze treści na Twitterze.

Oświadczenie wydał także niepełnosprawny Przemek Szaliński, który utrzymuje, że jego wizerunek został zmanipulowany w filmie "Nic się nie stało".