Dziennik Gazeta Prawana logo

Ruszył kolejny proces słynnego reżysera Luca Bessona. Wyrzucił z pracy kobietę na zwolnieniu lekarskim

28 listopada 2019, 20:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Luc Besson
Luc Besson/Shutterstock
Kary 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu żąda francuska prokuratura dla słynnego reżysera Luca Bessona. Oskarżony jest on o wyrzucenie z pracy przebywającej na zwolnieniu lekarskim swojej asystentki w należącej do niego wytwórni filmowej EuropaCorp.

Przed sądem w Bobigny w czwartek odbyła się pierwsza rozprawa. Prokurator oskarżył Bessona, który nie zjawił się na sali sądowej, o "". Wyjaśnił, że asystentka reżysera kilkukrotnie prosiła swojego szefa o urlop, ale wobec odmów postanowiła wziąć zwolnienie lekarskie. Wówczas została zwolniona z pracy.

"" - oświadczyła prokurator Mathieu Brule.

Luc Besson uznaje postępowanie swojej asystentki za nieuczciwe i nie przyznaje się do winy. Reprezentujący go w sądzie Arnaud de Senilhes powiedział, że Besson nie zwolnił swojej asystentki dlatego, że była chora, ale dlatego, iż wzięła zwolnienie lekarskie, aby korzystać z niego jak z urlopu.

Prokuratura w Bobigny zażądała także grzywny w wys. 30 tys. euro dla Bessona oraz 50 tys. euro dla EuropaCorp. Wyrok w tej sprawie ma zapaść 8 stycznia przyszłego roku.

To nie jedyne problemy Bessona. Na początku listopada ruszył proces, w którym federacja łowiecka w departamencie Orne żąda od niego zwrotu 122 tys. euro jako rekompensaty poniesionych wydatków na odszkodowanie dla tamtejszych rolników za szkody na ich polach, wyrządzone przez jelenie, żyjące m.in. w lasach na posiadłości reżysera.

O wiele poważniejsza sprawa toczy się w Paryżu, gdzie na początku października tamtejszy sędzia śledczy wznowił dochodzenie w sprawie oskarżenia filmowca o wielokrotny gwałt przez jego byłą dziewczynę, 28-letnią Sandy Van Roy.

Pierwsze śledztwo w tej sprawie, które trwało dziewięć miesięcy, zostało zamknięte 25 lutego br. 60-letni Besson został oczyszczony z zarzutów, ponieważ prokuratura stwierdziła, że nie ma dowodów na oskarżenia aktorki i nic nie potwierdza, aby reżyser miał ją wielokrotnie zgwałcić. Sandy Van Roy złożyła jednak nowy pozew, tym razem cywilny. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj