"" – tak na łamach portalu Booklips wspominał początki swojej twórczej drogi Roberto Saviano.
Twórca, urodzony 22 września 1979 r. w Casal di Principe, nasiąkał atmosferą mafijnych porachunków od wczesnego dzieciństwa. Jako dziesięciolatek był świadkiem okrutnej wojny z kamorrą, w wyniku której śmierć poniosło blisko 4 tys. osób. "" – opowiadał po latach brytyjskiej dziennikarce Kathryn Bromwich.
Choć rodzice stanowili dla Roberta punkty odniesienia, mężczyzna nie chciał żyć według scenariusza, który dla niego przygotowali. Zamiast podjąć studia medyczne i kroczyć ścieżką wydeptaną przez ojca, wybrał filozofię na Uniwersytecie w Neapolu. Pracę dziennikarską rozpoczął w 2002 r. Jego artykuły poświęcone przestępczości zorganizowanej ukazywały się w licznych czasopismach i dziennikach, m.in.: "Diario", "Sud", "Il Manifesto", a także portalu internetowym "Nazione Indiana".
Na tym jednak Saviano nie zamierzał poprzestać. W 2006 r. ukazała się jego debiutancka książka "", w której nie tylko obnażył przed czytelnikami mechanizmy działania kamorry, ale także wskazał nazwiska bossów i opisał powiązania członków mafii ze sferą polityki i gospodarki. Tytuł błyskawicznie stał się bestsellerem. Przetłumaczono go na 40 języków i sprzedano w ponad pięciomilionowym nakładzie. W 2007 r. "Gomorrę" umieszczono na liście "100 najlepszych książek non fiction" magazynu "New York Times". W tym samym roku rozważania Włocha przeniósł na deski Teatro Mercadante di Napoli reżyser Mario Geraldi. Na ich podstawie powstał także film w reżyserii Matteo Garrone, który uhonorowano Grand Prix festiwalu w Cannes i pięcioma nagrodami Europejskiej Akademii Filmowej. W 2014 r. we włoskiej telewizji Sky Atlantic odbyła się premiera serialowej wersji "Gomorry", której współtwórcami – obok Saviano – są m.in. Claudio Giovannesi, Giovanni Bianconi oraz Stefano Bises. Prawa do serialu kupiły telewizje z blisko 70 krajów.
Taka skala rozgłosu wokół "Gomorry" oznaczała dla twórcy duże kłopoty. "" – wspominał na łamach brytyjskiego dziennika.
W 2008 r. groźby pod adresem Saviano eskalowały. Po apelu Umberto Eco, popartym m.in. przez Orhana Pamuka i Michaiła Gorbaczowa, włoski rząd przyznał mu ochronę policyjną. Od tamtego czasu twórca jest strzeżony 24 godziny na dobę i regularnie zmienia miejsce zamieszkania. Mimo środków ostrożności, wciąż dostaje pogróżki od mafii. "Kiedyś, po wyjściu z morza na strzeżonej plaży zobaczyłem 12 martwych wron. To dowód na to, że mafia nie wybacza" – powiedział w jednym z wywiadów.
Saviano zdaje sobie sprawę, że jego życie nigdy nie wróci do normy. "" – opowiadał "Guardianowi".
W 2010 r. Saviano wydał zbiór zapisków z lat 2004-2009 "", a cztery lata później w książce "" pokazał mapę międzynarodowego szlaku kokainowego. W 2016 r. ukazała się jego najnowsza powieść "Chłopcy z paranzy", w której opowiedział o nastolatkach z Forcelli, okrytej złą sławą dzielnicy Neapolu, wkraczających do świata bogactwa i brutalnych zbrodni.
Na podstawie książki Saviano razem z Maurizio Brauccim i reżyserem Claudio Giovannesim stworzył scenariusz do filmu "Piranie", który w lutym podczas 69. Berlinale przyniósł im Srebrnego Niedźwiedzia. Jak podkreślił wówczas w jednym z wywiadów, zwiększanie świadomości opinii publicznej na temat wzrostu przestępczości zorganizowanej i problemu przestępczości wśród nieletnich jest jego misją. "A jednak ciągle doświadczam dyskredytacji. Mam wrażenie jakbym utknął między dwiema siłami. Z jednej strony wisi nade mną wyrok śmierci, a z drugiej – tak wiele osób sądzi, że jestem oszustem. Pytają: +skoro naprawdę jesteś taki niebezpieczny, to dlaczego do tej pory cię nie zabili?+. Zapamiętałem bardzo dobrze słowa, które sędzia Giovanni Falcone powiedział kiedyś we włoskiej telewizji: +Włochy to kraj, w którym żeby stać się wiarygodnym, trzeba zostać zabitym+. Miał rację" – zwrócił uwagę Saviano.
Od piątku "Piranie" można oglądać w polskich kinach.