Dziennik Gazeta Prawana logo

Blockbustery z archiwów. Hollywoodzcy scenarzyści powinni uważniej przyglądać się życiorysom herosów tajnych służb

1 lutego 2019, 13:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Operacja Argo
Operacja Argo/Warner Bros
Zmarł Tony Mendez, agent, o którym opowiadała oscarowa „Operacja Argo”. Sukces, jaki kilka lat temu odniósł film Bena Afflecka, dowiódł, że hollywoodzcy scenarzyści powinni uważniej przyglądać się życiorysom herosów tajnych służb.

"Prawdziwy amerykański bohater" – twittował o Mendezie Ben Affleck. "Jeden z najlepszych agentów w naszych szeregach" – pisał o nim były wiceszef CIA. Oparta na jego życiorysie – a właściwie najsłynniejszej akcji uwolnienia amerykańskich zakładników przetrzymywanych w Teheranie – "Operacja Argo" w 2012 r. zdobyła trzy Oscary, w tym za najlepszy film. Dla Mendeza produkcja była przewrotnym zamknięciem jego kariery.

"Artyści do pracy za granicą. Cywile w służbie US Navy" – tak brzmiało lakoniczne ogłoszenie, które zwróciło uwagę Mendeza w 1965 r. Pracodawca niewiele miał wspólnego z amerykańską marynarką wojenną, a zajęcie – ze sztuką, przynajmniej w powszechnym rozumieniu. Ale nawet gdy Mendez zorientował się, że będzie pracować dla CIA i to bynajmniej nie jako rysownik, nie stanowiło to dla niego problemu.

"Zawsze uważałem się przede wszystkim za artystę" – rzucił w wywiadzie dla dziennika "The Washington Post", gdy po latach jego rola w słynnych operacjach agencji wyszła na jaw. "Po 25 latach służby mogę też powiedzieć, że byłem całkiem dobrym szpiegiem" – dodał. Zaiste, jego szefowie byli zaintrygowani – żeby nie powiedzieć: zachwyceni – jego talentami. Mendez był przede wszystkim rysownikiem posiadającym wyjątkowy dar szkicowania i kopiowania bezwzrokowo, czyli bez patrzenia na kartkę, na której rysuje czy pisze. Do tego niezbyt spektakularnego, ale bezcennego w warunkach XX-wiecznego szpiegostwa talentu dorzucał umiejętność charakteryzacji i tworzenia fałszywych tożsamości. Tę sztukę doskonalił z najlepszymi specjalistami z Hollywood, tyle że na potrzeby realnie prowadzonych operacji.

Najsłynniejszą była oczywiście ta, którą tak dynamicznie odwzorował Ben Affleck w „Operacji Argo”: wywiezienie z ogarniętego rewolucją islamską Iranu grupki pracowników amerykańskiej ambasady. Na początku listopada 1979 r. Studenci Wierni Linii Imama – czyli rozgorączkowani rewolucją bojówkarze – zajęli budynek i wzięli na zakładników 52 osoby znajdujące się w środku. Dla ajatollaha Chomeiniego i jego towarzyszy Amerykanie mieli być kartą przetargową w negocjacjach dotyczących wydania szacha Mohammada Rezy Pahlawiego, którego w owym czasie Biały Dom starał się jeszcze chronić przed gniewem ulicy.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj