"Niedziele" ("Los domingos") pojawią się w polskich kinach w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, 26 grudnia.
O czym jest film?
"Niedziele" opowiadają historię Ainary, nastolatki stojącej na progu dorosłości, która odkrywa w sobie głębokie powołanie religijne. Decyzja o wstąpieniu do zakonu wywołuje gwałtowną reakcję najbliższych i rozpoczyna serię rodzinnych napięć. W tle pojawiają się konflikty pokoleniowe, rodzinne nieporozumienia, nieprzepracowane traumy, konsekwencje dawnych decyzji i potrzeba miłości, która często pozostaje niewyrażona. Ainara, balansująca między duchowością a codziennymi emocjonalnymi pęknięciami, musi zmierzyć się z próbą bycia "inną" niż oczekuje tego otoczenie i jej najbliżsi – opisuje polski dystrybutor, Rafael Film.
Niewierząca reżyserka
Reżyserką i scenarzystką filmu jest – co może zaskakiwać – ateistka Alauda Ruiz de Azúa, uznawana za jedną z najciekawszych współczesnych hiszpańskich twórczyń kina autorskiego. Krytycy zgodnie zauważają, że wykazuje niezwykłą wrażliwość w pokazywaniu wewnętrznych przeżyć młodej bohaterki. Reżyserka, znana z podejmowania ważnych i trudnych tematów społecznych, podobnie jak polski twórca Wojciech Smarzowski, swoimi filmami udowadnia, że nie boi się wchodzić w obszary bolesne i niewygodne, a jednocześnie współcześnie powszechne. Widzowie chwalą film za uczciwe i pozbawione patosu ukazanie duchowego przebudzenia jako momentu osobistej prawdy, a nie moralnej lekcji. Pojawiają się komentarze, że "niewierząca reżyserka nakręciła jeden z najuczciwszych filmów o powołaniu", a także takie, które mówią, że "to film obowiązkowy dla każdego, kto poszukuje samego siebie".
Film idący pod prąd
Ten poruszający obraz o duchowym poszukiwaniu i trudnych relacjach międzyludzkich w serwisie iMDB zbiera doskonałe oceny – 7,9/10. Wtórują mu entuzjastyczne recenzje hiszpańskich mediów. Cinema Europe podkreśla, że to "film, który od pierwszej minuty wciąga widza emocjonalnie i nie puszcza aż do finału". Z kolei Cinemania pisze, że to "film idący pod prąd: niewygodny, niepokojący, inteligentny". Na YouTube widzowie dzielą się opiniami: "wzruszający, cudowny, niemal nie sposób nie wyjść z kina bez emocji", "nigdy nie widziałam filmu tak szczerego, głębokiego, pełnego szacunku".
Już sam zwiastun zachwycił widzów wzruszającą interpretacją utworu "Into My Arms" Nicka Cave'a and The Bad Seeds.