Dziennik Gazeta Prawana logo

"Małe sekrety" uwodzą szczerością

5 sierpnia 2009, 20:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wojciech Kałużyński
Wojciech Kałużyński/Inne
Skromny film drogi utkany z samych właściwie wyświechtanych schematów i klisz, a jednocześnie ujmujący prostotą, bezpretensjonalnością, a przede wszystkim charakterystyczną czeską wyrozumiałością dla bohaterów ich najbardziej nawet wstydliwych sekretów i kłamstw. Film od 7 sierpnia w polskich kinach.
(aka "Vylet")
(Czechy, Słowacja 2002) Reżyseria: Obsada: Iva Janzurova, Theodora Remundova, Igor Bares Dystrybucja: Vivarto Czas: 100 min Premiera: Ocena: 4/6

p

Okazją do sportretowania tak przeciętnej, że aż modelowej współczesnej czeskiej rodziny staje się wspólna wyprawa z prochami seniora rodu, by pochować je w rodzinnym miasteczku na Słowacji. Wdowa, jej dwie córki, wnuczek, teściowa oraz zięć pakują się więc do dwóch samochodów: rozklekotanego wartburga i nowej skody, by wypełnić ostatnią wolę zmarłego. Po drodze wychodzą na jaw rozmaite rodzinne problemy: niezaleczone traumy z przeszłości i świeże skaleczenia niełatwej teraźniejszości.

Jedna z córek przyznaje się matce do romansu z innym, a przy okazji wypomina urazy z dzieciństwa. Drugiej, będącej w zaawansowanej ciąży, najwyraźniej podoba się mąż jej siostry, niezbyt zainteresowany tym, co się wokół dzieje. Babcia zdaje się w całym tym zamieszaniu nieco zagubiona, a wnuczek, korzystając z nieuwagi, dokazuje i swawoli. Pojawia się pytanie, czy ta podróż w ogóle ma sens, czy ma szansę skończyć się jakąś zbiorową ekspiacją albo chociaż jej pozorem. Początkowo wydaje się, że nie ma na to szans.

Rany się jątrzą, pretensje rosną, dystans powiększa. A jednak coś każe szukać porozumienia. Nie wszyscy dobrną do celu podróży, dalekiego od hollywoodzkiej formuły krzepiącego optymizmu. Za wiele żółci się wyleje, za dużo padnie oskarżeń, za wiele tajemnic okaże się zbyt trudnych do zniesienia.

Nellis stara się nadać znaczenie każdemu słowu, symbolowi, obrazowi. Nie do końca jej się to udaje. Część wyjawionych sekretów razi konceptem, reakcje ludzi zatrącają psychologicznymi uproszczeniami. A jednak jest w tych rozmowach, drobnych gestach i uczynkach jakaś ujmująca szczerość. Nellis nie nadaje niczemu rangi odkrycia, jej film nie udaje wielkiego arcydzieła, nie markuje psychologicznej głębi. Jest tylko i aż skromnym obrazkiem rodzinnego piekiełka, które niebem się może od razu nie stanie, ale przejście przez wspólny czyściec może przynajmniej przynieść upragniony spokój i małą stabilizację.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj