Dziennik Gazeta Prawana logo

Ryan Gosling – skazany na uwielbienie

6 września 2011, 10:50
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Ryan Gosling w komedii "Kocha, lubi, szanuje"
Ryan Gosling w komedii "Kocha, lubi, szanuje"/Warner Bros
Zabłysnął w nagrodzonym Złotą Palmą "Drive", zaś festiwal w Wenecji otworzyły "Idy marcowe" z nim w roli głównej. Ten sezon należy do Ryana Goslinga.

Jeśli kogoś odstrasza hasło "komedia romantyczna" – bez obaw, skoro gra tam Gosling, to rzecz na pewno jest warta uwagi. Zwłaszcza że za "Kocha, lubi, szanuje" odpowiada utalentowany reżyserski duet Glenn Ficarra i John Requa, który dał się poznać od jak najlepszej strony filmem "I love you Phillip Morris". Gosling wciela się tu w notorycznego kobieciarza i podrywacza, który bierze pod swoje skrzydła przykładnego męża i ojca (Steve Carell) próbującego odnaleźć się w świecie randek i podrywu, po tym jak niespodziewanie zakończyło się jego wieloletnie małżeństwo.

Zapytany, dlaczego przyjął tak nietypową dla siebie rolę, Gosling odrzekł: "Po skończeniu prac nad »Blue Valentine« byłem tak wyczerpany, że musiałem pójść do lekarza. Doktor wypisał mi receptę, która brzmiała: »Zagraj w komedii«. Tak też uczyniłem" – żartował aktor. Jednak łatwo uwierzyć, że po trudnej, sięgającej do głębokich pokładów emocji psychodramie, w której partnerował Michelle Williams (oboje zostali za swoje kreacje nominowani do Złotych Globów) zapragnął nieco lżejszego repertuaru. Choć role, za które szczególnie go cenimy, zazwyczaj nie należą do najlżejszych: neonazisty w "Fanatyku", młodocianego mordercy w "Odmiennych stanach moralności", uzależnionego od narkotyków nauczyciela w "Szkolnym chwycie" czy ambitnego prawnika w śmiertelnym pojedynku z genialnym zabójcą w "Słabym punkcie".

Skomplikowane, niejednoznaczne moralnie, często wewnętrznie skonfliktowane postaci – jak żyd nazista w "Fanatyku" – to jego specjalność, choć karierę rozpoczynał w zgoła innym repertuarze. Jako 12-latek wygrał casting do disnejowskiego programu "Klub Myszki Miki", w którym występował u boku rozmaitych późniejszych sław: Christiny Aguilery, Britney Spears czy Justina Timberlake’a. Do dziś została mu pasja muzyczna – w 2009 roku wyszła debiutancka płyta jego indierockowej kapeli Dead Man’s Bones.

Kariera 31-letniego Kanadyjczyka dopiero nabiera prawdziwego rozpędu, choć ma na koncie kilka niedających się pominąć osiągnięć – jak chociażby to, że w 2006 roku otrzymał swoją pierwszą nominację oscarową za główną rolę w "Szkolnym chwycie", jako najmłodszy (miał wówczas 27 lat) aktor w historii nagród Akademii. To, że statuetka przypadnie mu w niedalekiej przyszłości, jest niemal pewne: Gosling jest ulubieńcem krytyków i branży. Za swoje występy w 14 jak dotąd filmach zgromadził łącznie ponad 40 nominacji do rozmaitych nagród i wyróżnień, zaś "New York Magazine" określił go niedawno mianem nowego typu amanta – nie tylko ładnego, lecz także bystrego.

Z pewnością oprócz znakomitej prezencji i talentu ma jeszcze jedną cechę bardzo przydatną w karierze filmowej: kocha aktorstwo tak bardzo, że dla dobrej roli gotów jest zrezygnować z dużej gaży i wziąć udział w niskobudżetowym, ambitnym projekcie. Wybiera bardzo różnorodny repertuar, za każdym razem bezbłędnie odnajdując się w roli, bez względu na to, czy będzie to obliczony na szeroką publiczność kiczowaty melodramat "Pamiętnik", czy "Miłość Larsa" – wysublimowana niezależna komedyjka o nieśmiałym odludku, który zakochuje się w... lalce z sex-shopu. W nagrodzonym Złotą Palmą za reżyserię "Drive" Nicolasa Refna po raz pierwszy zagrał w filmie akcji, wcielając się w filmowego kaskadera, speca od samochodowych wyścigów, który nocami najmuje się jako kierowca dla potrzebujących szybkiego transportu bandziorów. Zaś w pokazywanych premierowo w Wenecji "Idach marcowych", politycznym thrillerze w reżyserii George’a Clooneya, zagrał młodego, pełnego ideałów aktywistę, który dostaje lekcję realnej polityki, pracując w ekipie jednego z kandydatów na prezydenta.

Oba tegoroczne tytuły – "Drive" oraz "Idy marcowe" – zyskały bardzo przychylne opinie krytyki. Należy się więc spodziewać, że kreacje Goslinga nie przejdą niezauważone w nadchodzącym sezonie branżowych nagród: Oscarów, Złotych Globów i dziesiątek innych przyzwanych przez liczne amerykańskie cechy i stowarzyszenia aktorów, pisarzy, dziennikarzy.

2325775-ryan-gosling-w-filmie-the-ides.jpg
Ryan Gosling w filmie "The Ides of March"
2321100-ryan-gossling-w-filmie-drive.jpg
Ryan Gossling w filmie "Drive"
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj