Dziennik Gazeta Prawana logo

Brad Pitt: Pozwalam sobie na większy luz

7 czerwca 2011, 11:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Drzewo życia
Drzewo życia/Media
W nagrodzonym Złotą Palmą w Cannes dziele Terrence'a Malicka "Drzewo życia" (w polskich kinach od 10 czerwca) Brad Pitt wciela się w postać apodyktycznego ojca. Oto, co gwiazdor mówi o filmie i pracy z tajemniczym reżyserem, znanym z tego, że nie pokazuje się publicznie i nie udziela wywiadów.

– Praca z Terrence'm Malickiem to bardzo ciekawy proces. Akcja filmu toczy się częściowo w latach 50-tych. Przygotowania zaczęliśmy od oswojenia się z tamtym okresem – Terrence wypuścił nas w zbudowaną scenografię, ubrał w stroje z tamtych lat. Mogliśmy robić co chcemy, mieliśmy czuć się swobodnie. Dzieciaki skakały na linach. Zresztą taka sama swoboda panowała już w trakcie kręcenia kolejnych scen. Choć scenariusz był dość "gęsty", Terrence nie chciał byśmy go odgrywali linijka po linijce. Bardziej interesowało go uchwycenie tego, co działo się pomiędzy.

– On jest jak chłopiec z siatką na motyle, który czeka na to by złapać "właściwy moment". Wstawał codziennie rano i rozpisywał scenariusz, trzy-cztery sceny, nad którymi pracowaliśmy. Dzięki temu wszystko było "świeże", niewystudiowane. Ta naturalność towarzyszyła nam we wszystkim – w domu, w którym mieszka główny bohater jako dziecko, było tylko jedno sztuczne światło. To naprawdę niezwykłe doświadczenie pracować w takich warunkach.

– Ludzie często pytają mnie o Malicka. Niewielu go zna, nawet nie wiadomo, jak wygląda. A to jest zupełnie normalny facet, który – chociaż pewnie kłóci się to z wizerunkiem genialnego artysty – jest dobroduszny, nieprawdopodobnie słodki. Wciąż się śmieje. Znajduje przyjemność w każdej chwili każdego dnia. Praca z nim daje poczucie, że jest się w dobrych rękach. Terrence naprawdę kocha swoich bohaterów, ma w sobie ogrom pasji. Zmienił mój sposób myślenia, postrzegania świata i mojego zawodu – teraz pozwalam sobie na większy luz.

– W "Drzewie życia" fascynuje mnie struktura – połączenie mikro i macro świata: historii pewnej rodziny żyjącej w małym miasteczku w Teksasie i narodzin kosmosu. To niezwykle ważna historia i choć moja rola nie jest "przyjemna", nie miałem wątpliwości, że chce w tym filmie zagrać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Własne
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj