Dziennik Gazeta Prawana logo

Jeniec też człowiek

25 listopada 2009, 14:23
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Plakat filmu  quot;Zakładnik quot;, reż. Aleksei Uchitel. Od 27 listopada w kinach
Plakat filmu quot;Zakładnik quot;, reż. Aleksei Uchitel. Od 27 listopada w kinach/Inne
Wojna w Czeczenii to temat, który w kinie rosyjskim pojawia się nie po raz pierwszy i wciąż nie został wyeksploatowany. Ani jako epickie tło, ani jako pretekst do postawienia pytań o współczesną rosyjską duszę i sumienie. Kolejny obraz na ten temat, "Zakładnik", 27 listopada trafi do polskich kinach.
pk081208_009_196080a_1033497.jpg
Wojciech Kałużyński
(aka "Plennyj")
Rosja/Bułgaria 2009; reżyseria: Aleksiej Uczitiel; obsada: Wiaczesław Krikunow, Piotr Logaczew, Irakli Mskhalaia; dystrybucja: Art House; czas: 80 min; Premiera: 27 listopada; Ocena 3/6
fr_kadr_z_filmu_zak_259273a_1034571.jpg
Kadr z filmu "Zakładnik", reż. Aleksei Uchitel. Od 27 listopada w kinach



„Zakładnik” jakąś summą czeczeńskiej tematyki nie jest, raczej fragmentaryccną migawką podejmującą kwestie etyczne, uderzającą w rosyjskie poczucie winy, pokazującym w szczątkowej formie skorumpowanie dowódców handlujących bronią z kazachskimi watażkami, demoralizację zwykłych szeregowców traktujących wojnę i śmierć z rutynową obojętnością.

Film powstał na powstał na podstawie powieści „Jeniec Kaukazu” Władimira Makanina i opowiada historię dwóch rosyjskich żołnierzy, którzy, gdy ich kolumna zostaje ostrzelana przez czeczeńskich partyzantów próbują odbić wziętego do niewoli kolegę. Biorą zatem udział w polowaniu z nagonką na czeczeńskich bojowniów i biorą jako jeńca młodego rannego w nogę chłopaka – Dżamala. Chcą go wymienić na swojego żołnierza przetrzymywnego w pobliskiej wiosce. Przedzierają się przez góry, docierają do wioski, a po drodze powoli przezwyciężają wzajemną wrogość, zauważają to, co ich łączy, stają się zdolni do jakiejś humanistycznej refleksji. Zbliża sama droga, dziewicza natura, poczucie zagrożenia. Uprzedzenia przestają być ważne, zasada zbiorowej odpowiedzialości ustępuje miejsca jednostkowej ludzkiej perspektywie. Pojawia się litość, zrozumienie, Rosjanie z czasem rozwiązują jeńca, ofiarowują mu ciepłe skapety. A on kiedy ma okazję uciec, jednak z niej nie korzysta. Tylko jak długo da się tę relację utrzymać w wojennych warunkach, gdy od jednego fałszywego kroku może zaleźeć życie.

Sama historia nie jest specjalnie oryginalna, Ameryki nie odkrywa. To już jednak było. Ostrzej, wyrażniej, ważniej i poważniej. Film Uczitiela broni się za to pomysłową formą organicznie podporządkowaną oszczędnej narracji, obywającej się właściwie bez fajerwerków balansującej na granicy naturalizmu i metaforycznych sensów. Świetne są ascetyczne, wyprane zdjęcia Jurija Klimenki, całkiem przekonujące aktorstwo, zwłaszcza Waczesława Krikunowa. Przekonuje też dyskrecja, z jaką Uczitiel wplata w akcję znaczenia ledwie sugerowane, a nie wywalane kawa na ławę oskarżycielskim tonem. Za szybko się to jednak kończy, by o wojnie w Czeczeni powiedzieć coś naprawdę istotnego. Ledwie coś zaczyna się między bohaterami dziać, a już zmierzamy do zakończenia. Dramatycznego, ale jednak prowadzącego do dość przewidywalnych i oczywistych antywojennych przesłań.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj