Ba, żeby tylko jednego. Podczas, gdy Los Angeles z wypiekami oglądało jako pierwsze na świecie obraz "This Is It", na japońskiej premierze tego samego dzieła bawił Lionel Richie. Gwiazdor chyba nie przypuszczał, że przyjdzie mu jeszcze oko w oko stanąć z Michaelem Jacksonem...
...a raczej gorliwymi wielbicielami jego talentu, którzy "artystyczny testament króla popu" postanowili uczcić upodabniając się do gwiazdora. Oto krótka fotorelacja z pobytu kolegi Jacksona w stolicy Kraju Kwitnącej Wiśni.
Najpierw wypada się przywitać. Tak moi drodzy, tę rękę kiedyś ściskała dłoń Michaela. Ściskajcie ją więc teraz wy - do woli!
Rozgrzewka przed seansem. Może mały pojedynek z królem na "moonwalk"? A czemu nie...
Hej, człowieku, chyba sobie żartujesz z tą maską... Czy on wie, że król popu był tylko jeden?!
...był, jest i będzie. A teraz jest - ooo, tam!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|