W kościele ojców Dominikanów na warszawskim Służewie zakończyły się uroczystości pogrzebowe reżsera Antoniego Krauzego, twórcy m.in. "Monidła", "Mety", "Palca Bożego", "Akwarium", "Czarnego czwartku. Janek Wiśniewski padł" i "Smoleńska".

W uroczystościach, które mają charakter państwowy, wzięli udział m.in. wicepremier, minister kultury prof. Piotr Gliński, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Adam Kwiatkowski oraz szef klubu PiS Ryszard Terlecki. Reżyser decyzją prezydenta Andrzeja Dudy został odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.

- Odejście Antoniego Krauzego sprawia, że polska kultura ubożeje o kolejną wybitną postać. Jestem jednak przekonany, że zarówno jego mistrzowskie dzieła, jak i niezwykła osobowość będą trwały w naszej pamięci, jako wzór wspaniałego wykorzystania talentu na rzecz sztuki, na rzecz kultury, ale może przede wszystkim na rzecz Polski - podkreślił Gliński podczas przemówienia w trakcie mszy.

- Antku, tak jak nie zapomnimy Ciebie, tak nie zapomnimy Twojej postawy. Dziękujemy i jesteśmy wdzięczni za Twoją pracę, odwagę i wierność. Wierność i nieskazitelność charakteru – to cechuje tylko największych. Ale wierzę, że dzięki Tobie będą też inni, następni – podobni. Bo mają wzór. Niezłomności, artyzmu i przyzwoitości. Spoczywaj w Pokoju - dodał minister kultury.

Gliński przytoczył słowa Krauzego, pytanego o powód realizacji filmu "Smoleńsk": "Nie robię tego z pobudek politycznych ani koniunkturalnych, robię to z potrzeby. Wiem, że taki film powinien powstać" - przypomniał słowa reżysera.

- I gdy wielu milczało, nikt w środowisku nie chciał tego obowiązku spełnić, Antoni Krauze jako jedyny podjął się tego niewyobrażalnie trudnego zwłaszcza w tamtych czasach pogardy, dzieła - podkreślił wicepremier.

Gliński zaznaczył, że Krauze był twórcą niepospolitym, bardzo osobnym: "wrażliwy, mądry, lekko zdystansowany, ale czysty i pełen twórczego entuzjazmu" - podkreślił.

- Zazwyczaj trochę zamyślony, nieco tajemniczy. Ale wszyscy, którzy go znali, pamiętają, jak bardzo był ciepły, przychylny innym ludziom, nawet obcym, a przecież w sensie artystycznym i etycznym był jednocześnie człowiekiem nieugiętym i twardym. Nie szedł na kompromisy, nie czapkował żadnej władzy, płacił za to cenę trudną dla nas, zwykłych śmiertelników, do wyobrażenia - dodał szef MKiDN.

List od prezesa PiS odczytał wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki.

"Niczego tak naprawdę nie potrzebuję do życia, poza prawem do życia w prawdzie - powiedział kilka lat temu w jednym z wywiadów św. pamięci Antoni Krauze. Ta potrzeba i wyrastające z niej dążenie cechowały całą jego ziemską drogę we wszystkich wymiarach tej wędrówki jako artysty, jako Polaka, jako człowieka. O tę prawdę walczył z odwagą, nieugięcie, wbrew licznym przeciwnościom losu. Walczył z determinacją właściwą tylko ludziom wewnętrznie wolnym, świadomym tego, że za niezależność i za prawdę bardzo często przychodzi płacić wysoką cenę" - napisał Jarosław Kaczyński.

"W jego twórczości lat ostatnich, w dwu wspaniałych filmach tego okresu - Czarnym Czwartku i Smoleńsku - było to w sposób szczególnie dojmujący i bolesny widoczne. Kręcił te obrazy mimo rzucanych mu kłód pod nogi, mimo różnego rodzaju nacisków, życzliwych rad, by dał sobie spokój, by nie poruszał tematów, które establishment uważa za niepoprawne. Za tę niezłomną postawę, połączoną z ogromnym talentem artystycznym pokochały go miliony Polaków, którym droga była pamięć o zbrodniach Grudnia'70 oraz o tragedii smoleńskiej - o wydarzeniach, które w sposób szczególny naznaczyły historię Polski ostatniego półwiecza, jak i naszą narodową tożsamość. To dzięki niemu walka o prawdę o Smoleńsku znalazła swój artystyczny, a więc ponadczasowy wyraz" - napisał prezes PiS.

W twórczości Krauzego, jak dodał Kaczyński, "znajdowało wyraz to, co dla polskiego losu jest, było i będzie najważniejsze".

Prezydent w liście odczytanym przez sekretarza stanu Adama Kwiatkowskiego przypomniał, że Krauze był "znakomitym reżyserem i scenarzystą, twórcą zasłużonym dla polskiej sztuki filmowej". "Oddajemy hołd artyście o wielkiej wrażliwości, kulturze ducha, a jednocześnie wspaniałemu prawemu człowiekowi, obdarzonemu prawdziwą odwagą i siłą charaktery" - zaznaczył w liście Andrzej Duda.

Jak dodał, reżyser tworzył z "niezachwianą wiarą w ideały i wartości, które określały go jako człowieka i którym dawał wyraz zarówno w swojej pracy artystycznej jak i poza nią".

"Przede wszystkim zawsze dążył do prawdy; szukał jej, żył nią, wiedział, że miewa ona różne oblicza, że często trzeba wewnętrznej siły aby przyjąć ją do wiadomości, a tym bardziej, by mówić o niej innym. Jako dokumentalista oraz autor filmów fabularnych kreślił sugestywne, poruszające obrazy ludzi i ich czasów. Z głęboko humanistycznym szacunkiem i uczciwością opowiadał o osobach, społecznościach i zjawiskach, które traktowano często niesprawiedliwie i z pogardą" - napisał Duda.

Antoni Krauze zostanie pochowany na cmentarzu parafialnym w Falenicy.