Jego film odwołuje się do wydarzeń w irackiej Karbali w 2004 roku, kiedy to polscy żołnierze, wraz z bułgarskimi kolegami, skutecznie obronili bardzo ważny obiekt nowej administracji. "Karbali" brak napięcia, w jakim trzyma widza wspomniany "Hurt Locker", ale też jest to kino poziom wyższe od wojennego dzieła Władysława Pasikowskiego, też dziejącej się w Iraku, tylko kilkanaście lat wcześniej, "Operacji Samum".

Efektowne zdjęcia Arkadiusza Tomiaka, znakomity Bartłomiej Topa – to na pewno atuty "Karbali". Gorzej prezentują się pozostali aktorzy, mało przekonujący jest chociażby Antoni Królikowski, choć teoretycznie gra najciekawszą postać. Dobrze wypadają w filmie poszczególne sceny, całość mnie jednak znudziła. Efektowna realizacja nie przysłania zwyczajnie mało interesującego scenariusza.

Karbala | reżyseria: Krzysztof Łukaszewicz | dystrybucja: Agora