Dziennik.plFilm

Czwartek, 24 maja 2012

Imieniny: Joanny, Marii, Zuzanny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 24°C

Poruszające wyznanie wybitnego aktora. "Poważnie choruję"

2011-11-08 | Ostatnia aktualizacja: 13:21 | Komentarze: 31 | skomentuj
Jerzy Stuhr mówi o swej chorobie i wierzy, że będzie dobrze

Jerzy Stuhr mówi o swej chorobie i wierzy, że będzie dobrze Fot. ALEKSANDER MAJDANSKI / Newspix

Zaczął pisać, dużo czyta, wertuje bibliotekę, którą zgromadził jego ojciec. Odczuwa "inny rodzaj skupienia". Jerzy Stuhr w osobistej rozmowie z Piotrem Najsztubem dla "Wprost" przyznał, że ciężko choruje.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Wybitny aktor i pedagog przyznaje, że nie jest to pierwsza poważna choroba w jego życiu - w młodości miał problemy z sercem. Wtedy, jak mówi, najgorszy był strach. Teraz zaś dominująca jest cierpliwość. "Na diagnozę czeka się dwa, trzy miesiące. <Może w listopadzie panu powiemy, co dalej...>. No i się czeka" - mówi aktor.

Jerzy Stuhr zapewnia, że jest pełen wiary w przyszłość. "Tak sobie myślę: nie może mi się stać nic dramatycznego. Tak jakby Pan Bóg mi pokazał: no weźże się za swój wiek, a nie wygłupiaj się. I nie pić trzeciej whisky, jak kretyn, bo po co? Takie mam nastawienie - tak musiało być" - Tłumaczy, mówiąc o swej chorobie. Przyznaje, że co trzy tygodnie musi poddawać się nieprzyjemnym i bolesnym zabiegom. "Teraz jestem w lepszej formie, bo akurat kończy się cykl" - dodaje.

Pytany, czy w takim schorzeniu można się dopatrzyć czego dobrego, odpowiada twierdząco. "Inny rodzaj skupienia. Zacząłem pisać znowu. I dużo czytam. Mam dużą bibliotekę, bo mój ojciec był bibliofilem, straszliwym maniakiem" - wyjaśnia. I dodaje, że w tym wyszukiwaniu pozytywnych cech w każdym wydarzeniu utwierdzają go lekarze. Choć, jak mówi, na początku byli nim skrępowali, niewiele z nim rozmawiali. Jak stwierdza, musiał postawić sprawę jasno,. "Powiedziałem: <Pani doktor, ja się wyłączam na pół roku ze wszystkich swoich prac, czy pani sobie zdaje sprawę, co to dla mnie znaczy?!" - wspomina.

Mówiąc o aktorstwie, stwierdził, że czuje już pewne zmęczenie. "Ten zawód w tej chwili o wiele więcej mnie kosztuje, niż daje satysfakcji. Więc pomału się wycofuję" - tłumaczył swą postawę. Zgodził się też, że trema aktora - którą jemu wciąż się zdarza przeżywać - może przypominać to, co czuje nowy papież, który ma dopiero wyjść na balkon Bazyliki św. Piotra, by pozdrowić wiernych. Tak, jak dzieje się w najnowszym filmie z udziałem Jerzego Stuhra "Habemus papam" - o papieżu, który nie chciał być papieżem.

Źródło: Wprost
Wypowiedzi: 31
  • ~misiek2012-01-28 23:41

    Współczuję panu ,życze panu szybkiego powrotu do zdrowia wiem jak sę człowiek czuje w takiej sytacji bo sam przechodziłem tez to samo ,jestem już 10 lat po tej strasznej chorobie i jak narazie dzięki Bogu i współczesnej medycynie . Chcialbym się z panem skontaktować i podzielić się z tymi problemami

  • ~Grzegorz Ścisło z Krakowa2012-01-24 08:58

    Szanowny Panie,
    Jest mi - nam, bo piszę również w imieniu mojej żony - ogromnie przykro, że Pan cierpi. O tym Pan nie wie, ale ponieważ w pewnym sensie "wzrastałem" z Panem, gdyż jako Pański rówieśnik mieszkałem w "Żaczku" i oglądałem pierwsze Pańskie, wtedy jeszcze klubowe występy, to zawsze traktuję Pana jako osobę szczególnie bliską, rodzinną. Jakże cieszyłem się, widząc Pana na ulicy; pamiętam, jak kiedyś zatrzymał Pan samochód przy kiosku na rogu pl. Matejki i Paderewskiego, i kupował Newsweek. Pan wsiadł do swojego autka i odjechał z gazetą, a ja zaraz też kupiłem oczywiście ten sam numer Newsweeka. Ostatni raz z bliska oglądałem Pana, pochylając się nad Pańskim stolikiem w PWST, gdy składał Pan swój autograf na historii rodzinnej. Mam tę książke, sąsiaduje z podobną sagą Zollów. Ale wcześniej wielokrotnie oglądałem Pana na scenie Starego Teatru, od Biesów poczynając, na Wielebnych kończąc, stając się Pańskim fanem na każdym kroku. Dlatego jestem trochę zniesmaczony wypowiedziami niektórych internautów, graniczącymi, przepraszam, z chamstwem.
    No cóż, takie czasy, więc mimo wszystko staram się nie gorszyć. Trzymam za Pana kciuki, i najserdeczniej pozdrawiam. Grzegorz Scisło.

  • ~Paweł2011-11-14 12:04

    Panie Profesorze,
    za wszystko co Pan robi - serdecznie DZIĘKUJĘ!!
    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia!!
    Czekamy na Pana!!!

  • ~kawusia2011-11-09 12:42

    może i Jego syn włazid..., ale jaki wspaniały aktor w "Boskiej"

  • ~Paw królowej2011-11-09 05:50

    to, co wpisało się jako ~exciton 2011-11-08 21:44 pokazuje dobitnie z jakiego rodzaju robactwem mamy w sieci do czynienia.

  • ~ciekawski z wawy2011-11-09 04:22

    JERZY się PYTA ? Czy PYTA się JERZY ?

  • ~Pitagoras2011-11-09 00:42

    Jaka szlachetna japa na zdjęciu,ile przeleciało się *****************

  • ~Syn DUPEK i Brodka2011-11-09 00:35

    Nie wiem czy bardziej cię lubie ,czy olewam twego syna włazidupę.
    Życzę zdrowia z NFZ.Bez wdzięczności też wytrzymam.
    Pozdrowienia i głosujmy wszyscy za minister Zdrowia wszelakiego na jeden metr zakopanego.

  • ~Autentyczny wielbiciel2011-11-09 00:27

    Jak widać gdy trwoga to do boga,gdyby nie choroba kochałbyś Palikota.

  • ~Wielbiciel2011-11-09 00:25

    Panie Jerzy,ogólnie pana lubiłem,takisocjalistyczny łobuz da sie lubić.
    Ale ten pana synek to kawał zwykłego łobuza,chyba,że zarabia na pana leczenie,W innym przypadku jest zwykłym aktorem-PO-dorobkiewiczem.
    W tym przypadku Dohtor Kopacz załatwi panu jeden metr w głąb.

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Najczęściej komentowane

    «