Gwiazdor na poważnie zaczął o tym myśleć dopiero gdy odniósł sukces.

- Nie interesowało mnie to w żaden poważny sposób - zdradził artysta. - Dopiero gdy zacząłem robić w kinie i w telewizji, ale kiedy byłem młodszy kręciłem na to nosem. Po prostu pomyślałem sobie, że fajnie byłoby mieć kilka opcji w zanadrzu - popróbować aktorstwa, filmów niezależnych i tych na większą skalę. Pokochałem to dopiero, gdy spróbowałem.

Od 29 lipca będziemy mogli podziwiać Ryana Reynoldsa w obrazie "Zielona latarnia".