Vin Diesel

Muskuł na muskule, ogolona głowa, seksowny niski głos - ten aktor urodził się, aby grać szybkich i wściekłych. W repertuarze niedoścignionego mistrza kierownicy znalazła się rola mniej typowa: agenta służb specjalnych przydzielonego w filmie "Pacyfikator" do ochrony... dzieci. Kto tu kogo spacyfikuje? Nietrudno się domyślić, że walka z terrorystami to w porównaniu z opieką nad gromadką rozkrzyczanych dzieci kaszka z mleczkiem. I góra mięśni nie pomoże, kiedy trzeba niemowlakowi zmienić pieluchę.


Arnold Schwarzenegger

Urodzony, aby grać kwadratowoszczękich cyborgów Schwarzenegger często i chętnie, na przekór muskularnej aparycji, przyjmował role dalekie od "Terminatora", "Predatora" czy "Conana". I tak żelazny Arnie był przedszkolanką ("Gliniarz w przedszkolu"), tatusiem gotowym stanąć do walki na śmierć i życie o upragniony prezent dla swojego dziecka ("Świąteczka gorączka"), a nawet "mamuśkiem" ("Junior"), panem mamą, który wyrzeźbiony jak marzenie brzuch zamienia na miękki, okrągły brzuszek ciążowy.


Clint Eastwood

W swojej pierwszej komedii Brudny Harry nie do końca zdejmuje maskę twardziela - gra tu boksera, który na życie zarabia pięściami. Bitki za pieniądze, ale też przyjaźń z orangutanem i serce żwawiej bijące dla blond gwiazdki country - oto Eastwood, który twierdzi, że "Każdy sposób jest dobry" (1978).


Sylvester Stallone

Pierwszy zabijaka ekranu, wielokrotny Rambo i Rocky, w komedii "Stój! Bo mamuśka strzela" zagrał policyjnego prymusa... pod pantoflem matki. Despotyczna i nadopiekuńcza rodzicielka Joe Bomowskiego wtrąca się nie tylko w życie prywatne syna, ale też konkuruje z nim o tytuł strzelca wyborowego.


Tom Selleck

Zabójczy wąs, zabójczy uśmiech, zabójczy tors, zabójczy pseudonim w serialowym przeboju lat 80. - "Magnum". Najpierw z oficera marynarki wojennej przekwalifokował się na prywatnego detektywa, potem jako jeden z trzech przybranych tatusiów niańczył a to niemowlę ("Trzech mężczyzn i dziecko"), a to małą damę ("Trzech mężczyzn i mała dama"). Alkohol zastąpił butelkami z mlekiem, nocne imprezowane - nieprzespanymi nocami spędzonymi na przewijaniu, a podrywanie pięknych dorosłych pań - niańczeniem młodziutkich panien. Ciężka przeprawa, nawet dla takiego twardziela, jak Magnum.


Joe Pesci

"Chłopcy z ferajny", "Kasyno", "Prawo Bronxu" - Pesci przyzwyczaił nas do roli mafiosa nadrabiającego mikrą posturę okrucieństwem i bezwględnością. W słynnym, bożonarodzeniowym cyklu ("Kevin sam w domu", "Kevin sam w Nowym Jorku") próbował przyjmować pozę groźnego przestępcy. Ale co to za zbir, któremu image psuje nierozgarnięty kumpel po złodziejskim fachu, a wszystkie szyki psuje najgroźniejszy w tym towarzystwie 11-letni blond spryciula?


Dwayne Johnson

Zawodowy wrestler, który pociąg do sportowych wygibasów na macie wyssał z mlekiem matki, umiejętnością skutecznego powalania przeciwnika na łopatki sumiennie zapracował sobie na przydomek "skała" (The Rock). W ostatnim czasie ta niewzruszona skała nieco zmiękła - sportowiec i aktor dał się namówić na doczepienie skrzydełek i rolę zębowego wróża ("The Tooth Fairy", 2009), który rozdaje dzieciom prezenty w zamian za wypadające mleczaki.


Jackie Chan

"Szybszy od błyskawicy" "Przyjemniaczek", który nie tylko w "Godzinach szczytu" da się namówić na "Pierwsze uderzenie" albo wręcz "Drakę w Bronksie". Azjatycki mistrz kina spod znaku wykopu i niesamowitych scen walk w tym roku wraca rolą agenta służb specjalnych i niańki w jednym ("Nasza niania jest agentem"). Z taką nianią nie tylko nie sposób się nudzić, ale też można łyknąć wiedzy z zakresu umiejętnego zadawania ciosów.


Hulk Hogan

Niezwyciężonemu osiłkowi w trykocie bardzo jest do twarzy - czy to na ringu czy też na planie filmu "Pan niania", w którym zwalisty wrestler zagrał goryla dzieci pewnego wynalazcy.


Bruce Willis

Bywał komiczny ("Na wariackich papierach"), dramatyczny ("Szósty zmysł"), zabawny (to jego głosem mówi chłopiec w "I kto to mówi"), ale przede wszystkim kojarzymy go z niewzruszonym twardzielem, który w najgroźniejszej sytuacji potrafi zachować zimną krew. Rola wzorcowa: John McClane ze "Szklanej pułapki". Zdarzyło się jednak Willisowi (w obrazie Roberta Zemeckisa "Ze śmiercią jej do twarzy") zagrać sponiewieranego pantoflarza, modelowego wręcz safandułę i niewolnika spragnionych wiecznej urody kobiet. Pytanie, która walka jest bardziej beznadziejna - z przestępcami czy zmarszczkami - nie wymaga chyba odpowiedzi.