Dziennik Gazeta Prawana logo

Król Artur, nasz nowy-stary Superbohater. "Król Artur: Legenda miecza" [RECENZJA]

13 czerwca 2017, 11:35
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Król Artur: Legenda miecza" w kinach od 16 czerwca 2017 roku. Na zdjęciu grający Artura Charlie Hunnam
"Król Artur: Legenda miecza" w kinach od 16 czerwca 2017 roku. Na zdjęciu grający Artura Charlie Hunnam/Media
Zanim ludzkość poznała człowieka- nietoperza, człowieka-pająka, kobietę-kota (nie mówiąc o bardziej wyuzdanych stworach jak Hulk, Wolverine czy choćby Srebrny Surfer) miała swych superbohaterów. Ot, takich jak Król Artur. Pierwszego herosa z wysp brytyjskich przypomina nam w swej śmiałej wizji Guy Ritchie.

W takim duchu opowiedziana jest nowa filmowa wersja legendy. Wybity wyraźnie – jak u Batmana czy Spider-mana - jest wątek zagubionych rodziców i przybranych opiekunów. W tym przypadku są nimi prostytutki. Dobitnie pokazana jest droga do pozyskiwania niezwykłych umiejętności oraz unaocznione znane nam dylemat: czy dam radę poradzić sobie z niezwykłym darem, który przez zrządzenie losu dotknął właśnie mnie. I czy to ja, stając niemal sam przed przeciwnościami losu i bardzo złymi, posiadającymi okrutne zamierzenia i czarne moce (pokazanie niezwykłych umiejętności Vortigena do złudzenia przypomina znane nam narodziny czarnych charakterów u Marvela lub w DC) dam radę i zbawię świat.

Bohaterowie w takiej opowieści muszą wyglądać jak milion denarów. Królem Arturem jest zatem Charlie Hunnam, prezentujący tu i ówdzie swój sześciopak, jego przeciwnikiem Vortigenem Jude Law (nie na darmo w "" grano mu na wejście „” ). Mało? Pojawiają się tu też Eric Bana, Djiomn Hounsou oraz koleś który na długo przed Christiano Ronaldo pokazał co to znaczy dobrze grać z numerem „7” i robić wokół tego marketing, czyli David Beckham.

Mamy tu też pościgi i bijatyk, walki i starcia. Mamy magię, mamy zaklęcia. I mamy nawiązania. Kiedy Artur dotyka miecza mamy oczywiste skojarzenia z wizjami Frodo z ", a kiedy grająca Maga Astrid Bergès-Frisbey zachęca zwierzęta do ataku, świat zamigotał ponurością barw jak wtedy, gdy swe obrzędy odprawia Melisandre z "". Król Artur dodatkowo wie, co to kung-fu, a jego przyjaciel Bill (by mieć jeszcze większe skojarzenia – w tej roli znany z tej samej "" Aiden Gillen) strzela z łuku lepiej niż sam Robin Hood. Wszyscy są tak super, że ani Batman, ani Spider-man nie daliby im rady. Nie mówiąc o tym, że żaden z nich (nawet Thor) nie byłby w stanie wyciągnąć Excalibura ze skały.

Nie każdy musi kupić świat, w którym Król Artur wygląda tak, jak powinien wyglądać bohater tytułowy z opowieści o Christianie Grayu. Nie każdy musi wejść w konwencję, która ucieka od dawnych ekranizacji, które z racji na walkę o równość i troskę o uciskanych, cenzura prlowska dopuszczała do prezentacji w jednym z dwóch kanałów telewizyjnych w postaci serialu lub filmu. Z drugiej strony – jeśli Artur ma być silny, sprawny i mieć kontakt z magią to jak w czasach seriali HBO oraz filmów z DC lub od Marvela go pokazać?

"" może, ale nie musi być wyjściem do pokazania tego, co dalej z legendarnym władcą się działo. Moja wyobraźnia już snuje mi wizję, jak w nowym świecie filmowym pokazać romans Ginewry z Sir Lancelotem.

Ja nowego króla Artura kupuje w całości. Choć wiem, że zaraz po powrocie z kina znajdą się tacy, którzy za wszelką cenę będą starali się odnaleźć starą książkę ze spisaną z pięknymi ilustracjami. Artur wyglądał w nich tak niewinnie…

ocena 7/10

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj