Reklama

Akcja rozpoczyna się w połowie lat 90. W transportach węgla wywożonych z kilkunastu fabryk zostają odnalezione poćwiartowane zwłoki. Podczas próby aresztowania podejrzanych o morderstwo pracowników firmy przewozowej giną oskarżeni oraz policjanci. Komisarz Zhang Zili zostaje odsunięty od sprawy. Po pięciu latach seria zabójstw się powtarza. Zmagający się z alkoholizmem Zhang, pracujący już tylko jako ochroniarz, wpada na nowy trop dawnego morderstwa. Tajemnica prowadzi do pewnej kobiety.

W "Czarnym węglu, kruchym lodzie" zwraca się uwagę na finezję obrazową. Od pierwszego ujęcia odciętej ludzkiej dłoni odbijającej się na hałdzie węglowej widać kunszt operatorski Jingsonga Donga. Zderza mrok z jasnością w zgodzie z wymogami scenariusza. Komiczne sceny wprowadzają odmienny nastrój operatorski, podobnie jest z sekwencjami przemocy czy seksualnej ambiwalencji. Dezintegracja emocjonalna dotyczy także głównego bohatera. Komisarz Zhang, wiecznie na rauszu, podwójnie sfrustrowany – zawodowo i seksualnie – powraca do dawnej sprawy nie tyle z ambicji odnalezienia przestępcy, ile dla kompensaty własnej próżności. Zhang usiłuje odkryć karty przeciwnika, który pięć lat wcześniej zniszczył jego życie, doprowadził do rozpaczliwego stanu, w którym jest dzisiaj.

Elementy gry są doskonale znane, kojarzą się zwłaszcza z amerykańskim kinem noir, którego reżyser Yi'nan Diao jest fanem. Przeniesiona do współczesności konwencja kina gatunkowego to jednak tylko egzotyczna kopia znakomitych oryginałów. Trudno nie docenić, że Yi'nan wpisuje w kryminalną konwencję zarówno krytyczny wobec współczesnych Chin ton, jak i sporą dawkę nieco abstrakcyjnego humoru, ale to wszystko jest dowodem na perfekcyjne opanowanie rzemiosła filmowego, nie autorski kunszt

CZARNY WĘGIEL, KRUCHY LÓD | Chiny 2014 | reżyseria: Yi'nan Diao | dystrybucja: Aurora Films | czas: 106 min