Wbrew pozorom argentyński film nie przypomina jednak ekstrawaganckich fantazji w rodzaju "Bękartów wojny" bądź "Iron Sky". Opowieści o gościnnych występach hitlerowskiego zbrodniarza w Ameryce Południowej z pewnością do twarzy byłoby z kampową przesadą, ale Lucia Puenzo stawia na inną stylistykę. "Anioł śmierci" broni się jako thriller psychologiczny, który przywołuje na myśl klasyki pokroju "Osławionej" Hitchcocka bądź "Intruza" Wellesa.

Reklama

Nowość w karierze twórczyni "XXY" stanowi chęć zmierzenia się z wstydliwą przeszłością swojego kraju. W "Aniele śmierci" Argentyna zostaje przedstawiona jako przytulny azyl nazistowskich oprawców. Legitymujący się fałszywym paszportem Mengele doświadcza nie tylko wsparcia władz, lecz także życzliwości zwykłych ludzi. Dzięki temu może tak łatwo zbliżyć się do nastoletniej Lilith, która przykuwa uwagę niskim – jak na swój wiek – wzrostem. Uczynny doktor zostaje przyjęty z otwartymi ramionami, gdy oferuje bohaterce pomoc w walce z zaburzonymi hormonami.

Aprobata matki – odegranej przez wolną od telenowelowej maniery Oreiro – kontrastuje z podejrzliwością ojca dziewczynki. Ważniejsze od starć między rodzicami okazują się jednak rozterki samej Lilith. Młoda bohaterka liczy, że dzięki interwencji nieznajomego przestanie wreszcie wstydzić się swojego ciała. Desperację dziewczynki uzasadnia obserwacja jej kontaktów z rówieśnikami. Lilith – niczym Alex ze świetnego "XXY" – z powodu fizycznych defektów spotyka się z gwałtownym odrzuceniem otoczenia.

Puenzo portretuje swoją bohaterkę jako ofiarę zakamuflowanego totalitaryzmu, którego nośnikiem stają się powszechne kanony piękna. Choć akcja "Anioła śmierci" toczy się kilkadziesiąt lat temu, życie Lilith w czasach współczesnych wyglądałoby najpewniej jeszcze gorzej. Estetyczne normy wciąż pozostają bezlitosne i łatwo prowadzą do stygmatyzacji odmienności. Doktor Mengele z pewnością byłby tym procesem zachwycony.

ANIOŁ ŚMIERCI | Argentyna, Francja, Hiszpania, Niemcy, Norwegia 2013 | reżyseria: Lucia Puenzo | dystrybucja: Hagi Film | czas: 90 min

Reklama