Dziennik Gazeta Prawana logo

"Jack Strong": Zawód: szpieg [RECENZJA]

7 lutego 2014, 08:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jack Strong
Jack Strong/Media
Filmem "Jack Strong" Władysław Pasikowski potwierdza, że w dyscyplinie polskiego kina gatunkowego nosi wśród filmowców żółtą koszulkę. Chociaż wciąż ma za mało rywali, aby mówić o uczciwej konkurencji.

Odmalowany przez reżysera pułkownik Ryszard Kukliński to postać romantyczna i naiwna. Jako planista sztabu Układu Warszawskiego pokornie przygotowuje doskonały plan inwazji wojsk polskich na Czechosłowację. Kiedy jednak okazuje się, że Polsce ze strony Imperium Sowieckiego grozi "powtórka z Hiroszimy", zmienia front. Dociera do Amerykanów i zostaje agentem w służbie wrogiego wywiadu.

Motywacja bohatera jest tu czysto umowna i wynika z jego poczucia moralności. Podobnie jak Józek Kalina w "Pokłosiu", tak Kukliński podskórnie czuje, że robi dobrze i na tej tylko podstawie podejmuje decyzję o współpracy. Nie ma tu miejsca na dywagacje, rozterki czy wątpliwości, te zabrałyby ekranowy czas najważniejszemu komponentowi tego filmu – akcji.
Bo chociaż Pasikowski mierzy się z rzeczywistym bohaterem, a przez to i z polską historią, "Jack Strong" nie jest filmem ani biograficznym, ani historycznym, ani tym bardziej politycznym. Reżyser stworzył klasyczne kino gatunkowe, które rozpoczyna mocna, brutalna scena spalenia żywcem jednego z rosyjskich współpracowników Amerykanów, a wieńczy trzymająca za gardło ucieczka Kuklińskiego z Polski. Niby finał tej historii wszyscy znamy, a i tak obgryzamy paznokcie, drżąc o losy bohatera.

Sukcesem reżysera jest więc odejście od publicystycznego tonu i niezabieranie głosu w dyskusji o tym, czy Kukliński zdrajcą ojczyzny był, czy też jej bohaterem. Ta historia istnieje gdzieś poza czasem i rzeczywistością, poza ocenami i poza werdyktami. Wyabstrahowanie jej z dziejów naszych najnowszych powoduje, co prawda, że młodzieżowy widz niewiele się na temat naszej przeszłości dowie. W filmie pobrzmiewają zaledwie echa strajków i ich pacyfikacji w latach 70., zwiastując nadejście stanu wojennego, a sceny rodzajowe i rodzinne nie mają sznytu dokumentalnego, tylko umownie przedstawiają realia opisywanej epoki. Jednak emocje i napięcie, jakie "Jack Strong" wywołuje, niejednego młodego kinomana będą w stanie zagonić jeśli nie do książek, to przed komputer w poszukiwaniu informacji o bondopodobnym pułkowniku.

Duża w tym zasługa Marcina Dorocińskiego, który bezbłędnie wczuł się w swoją postać i jednocześnie w klimat filmu. Jego kreacja Stronga daje pewność, że zawodowo aktor podzieli losy swojego bohatera i już wkrótce będziemy podziwiać go w amerykańskich filmach.

JACK STRONG | Polska 2014 | reżyseria: Władysław Pasikowski | dystrybucja: Vue Movie | czas: 120 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj