Dziennik Gazeta Prawana logo

"Pancernik Potiomkin": Rewolucyjna awangarda

3 lutego 2014, 17:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pancernik Potiomkin
Pancernik Potiomkin/Media
Po niemal 90 latach od premiery "Pancernik Potiomkin" wciąż nie stracił swojej siły rażenia.

Film Siergieja Eisensteina, choć lekko zardzewiały w warstwie ideologicznej, stanowi coś więcej niż zwykły eksponat w muzeum komunistycznej propagandy. Pozornie różni się jednak od niego bardzo niewiele. Radziecki reżyser nie traci przecież czasu na subtelności. Pojedynek pomiędzy proletariackimi rewolucjonistami a demonicznymi przedstawicielami armii carskiej rozumie w kategoriach odwiecznej walki dobra ze złem.

Jako rozsmakowujący się w swoim patosie hołd dla rewolucji 1905 roku "Pancernik Potiomkin" może budzić wyłącznie wzruszenie ramion bądź uśmiech politowania. Chwilami reżyser potrafi jednak porzucić język wzniosłych haseł i płomiennych manifestów. Choć otwiera swój film cytatem z towarzysza Lenina, w pierwszych scenach odchodzi od abstrakcyjnych idei na rzecz swoistej fizjologii buntu.

Eisenstein podkreśla, że bezpośrednia przyczyna wystąpienia załogi Potiomkina przeciw carskiemu dowództwu dotyczyła jakości serwowanego na statku pożywienia. Z dzisiejszej perspektywy wątek prozaicznego impulsu prowadzącego do brzemiennych w skutkach czynów można potraktować jako uwerturę do "Mięsa (Ironica)" Piotra Szulkina. W brawurowym krótkim metrażu polski reżyser na poły poważnie, na poły żartobliwie analizował rolę mięsa w historii Polski. Gdyby rozszerzył swój koncept także na inne kraje bloku wschodniego, z całą pewnością musiałby się odwołać do filmu Eisensteina.

Zawarta w "Pancerniku Potiomkinie" treść stanowi jednak głównie pretekst dla popisu formalnej maestrii reżysera. Montażowa akrobatyka nadała filmowi Eisensteina rewolucyjny rozmach, a wciąż młodej X muzie pozwoliła ujawnić pełnię drzemiącego w niej żywiołu. Radziecki reżyser inscenizuje na naszych oczach pełen napięcia balet przemocy. Najbardziej imponujący moment tego widowiska wciąż stanowi legendarna masakra na schodach odeskich.

Scena przedstawiająca mknący w dół wózek z niemowlęciem sprawdza się jako symbol rzekomej niewinności rewolucyjnego ducha. Jawnie manipulatorski charakter reżyserskiego zabiegu w niczym nie umniejsza podziwu dla jego zręczności. Właśnie liczbie cytowań i aluzji tego fragmentu "Pancernik Potiomkin" zawdzięcza uzyskaną w oczach widzów nieśmiertelność. Eisensteinowski zmysł awangardy okazał się silny na tyle, by zawładnąć współczesną popkulturą.

PANCERNIK POTIOMKIN | Związek Radziecki 1925 | reżyseria: Siergiej Eisenstein | dystrybucja: Art House | czas: 75 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj