Dziennik Gazeta Prawana logo

"Wyścig": Najlepsi wrogowie

8 listopada 2013, 09:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wyścig
Wyścig/Media
"Wyścig" – opowieść o rywalizacji Jamesa Hunta i Nikiego Laudy – spodoba się także tym widzom, którzy unikają filmów o sporcie.

Podobno reżyser Ron Howard zanim rozpoczął zdjęcia, nie miał zielonego pojęcia o bolidach i ich kierowcach. A udało mu się na ekranie odtworzyć sportowe i pozasportowe emocje. Nawet jeśli tak jak ja na co dzień nie zwracacie uwagi na zawody Formuły 1, podczas "Wyścigu" możecie poczuć przypływ adrenaliny.

"Wyścig" opowiada o dwóch najbardziej utalentowanych kierowcach swoich czasów: Jamesie Huncie i Nikim Laudzie. Anglik był hulaką, uwielbiającym życie celebryty, Austriak – poukładanym, chłodno kalkulującym profesjonalistą (mawiał, że startuje w wyścigach tylko wtedy, gdy ryzyko śmierci nie jest większe niż 20 proc.). Obaj mieli coś do udowodnienia – sobie i innym. Ich rywalizacja osiągnęła punkt kulminacyjny podczas sezonu 1976: tego samego, w którym Lauda miał dramatyczny wypadek na torze w Nürburgu.

Kapitalnie filmowane i dynamicznie zmontowane wyścigi Formuły 1 wbrew pozorom nie są największą atrakcją filmu. Scenarzysta Peter Morgan (za "Wyścig" może chyba spodziewać się trzeciej oscarowej nominacji) postawił przede wszystkim na konflikt charakterów. Obaj bohaterowie – początkowo dość jednowymiarowi – z biegiem czasu stają się coraz bardziej skomplikowani, niejednoznaczni, wreszcie zaczynają się uzupełniać, niczym yin i yang sportowej rywalizacji.

– mówi w jednej ze scen Lauda, a w jego trwającym kilka lat – i zwieńczonym iście epicką bitwą – konflikcie z Huntem nietrudno dostrzec uniwersalną przypowieść. Grający obu rywali aktorzy doskonale się w swoich rolach spisują, być może dlatego, że ich kariery nieco przypominają kariery ich bohaterów: Chris Hemsworth po premierze "Thora" stał się gwiazdą niemal z dnia na dzień, zaś Daniel Brühl mozolnie pracuje na swoją pozycję, kolekcjonując nagrody i wyróżnienia, ale mniej dbając o chwilową popularność.

Ale oczywiście z nadinterpretacją nie ma co przesadzać. "Wyścig" pozostaje przede wszystkim perfekcyjnie zrealizowanym kinem rozrywkowym na najwyższym poziomie. I najlepszym filmem o wyścigach samochodowych bodaj od czasu "Le Mans" ze Steve'em McQueenem.

WYŚCIG | USA, Wielka Brytania, Niemcy 2013 | reżyseria: Ron Howard | dystrybucja: ITI Cinema | czas: 123 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj