Dziennik Gazeta Prawana logo

"Kwiaty wojny" – Christiana Bale'a kazania w Nankinie

22 lutego 2013, 15:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kwiaty wojny
Kwiaty wojny/Media
"Kwiaty wojny" stanowią komiksową fantazję na temat jednego z najtragiczniejszych epizodów najnowszej historii Chin.

Momentami film Zhanga Yimou przypomina pełen przemocy balet rodem z "Hero", w którym miecze zostały po prostu zastąpione przez karabiny. Wystylizowane do granic kiczu sceny batalistyczne pierwotnie oszałamiają, lecz po chwili zaczynają wzbudzać poważne wątpliwości. Strategia oswajania traum z przeszłości za sprawą chwytów rodem z kina rozrywkowego prowadzi w ślepą uliczkę. Czy możemy wyobrazić sobie, by w następnej kolejności Yimou zaproponował nam musical o masakrze na placu Tian'anmen lub komedię romantyczną o Mao Zedongu?

W swym najnowszym filmie twórca "Cesarzowej" powiela wszystkie możliwe schematy towarzyszące monumentalnym widowiskom historycznym. Osią swojej fabuły Yimou czyni wątle uargumentowaną duchową przemianę głównego bohatera. Amerykański przedsiębiorca pogrzebowy John Miller (Christian Bale) miał pecha znaleźć się w Nankinie w momencie, gdy miasto zostało brutalnie zaatakowane przez Japończyków. Początkowo mężczyzna traktuje nową sytuację jako idealny sposób na zarobienie pieniędzy. Z biegiem czasu tragedia mieszkańców Nankinu przestaje jednak być dla niego obojętna. Dawny hulaka zamienia modną koszulę na sutannę i w przebraniu księdza staje na czele wspólnoty uciekinierów skrywających się przed Japończykami w lokalnej katedrze. Po wejściu w nową rolę Miller z lubością prawi już tylko kolejne kazania, a uzyskane w ten sposób stężenie ekranowego patosu zaczyna przekraczać normy wyznaczone przez "Listę Schindlera".

Jedynym zaskoczeniem bijącym z filmu Yimou wydaje się wyraźny ton proamerykański. Ulubieniec chińskiego reżimu zdradza fascynację kinem hollywoodzkim, a obywatela Stanów Zjednoczonych czyni najbardziej pozytywną postacią opowieści. Podobne lizusostwo nie odniosło jednak sukcesu. Choć w Chinach "Kwiaty wojny" biły rekordy popularności, w USA poniosły zasłużoną klapę.

KWIATY WOJNY | Chiny, Hongkong 2011 | reżyseria: Zhang Yimou | dystrybucja: Monolith | czas: 156 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj