Dziennik Gazeta Prawana logo

"Kwiaty wojny" – patos za 100 milionów dolarów

18 maja 2013, 12:12
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kwiaty wojny
Kwiaty wojny/Media
Miłość, odkupienie, człowieczeństwo – w tych trzech słowach reżyser Zhang Yimou zamyka sens swojego filmu.

Cóż, trudno odmówić mu racji, choć "Kwiaty wojny" unurzane są w ostentacyjnym kiczu i pastelowatości, zaś zbytni patos i rażące schematy fabularne skłaniają do wątpliwości, czy blisko 100 milionów dolarów, które wydano na najdroższy film w historii chińskiej kinematografii, było tego warte.

Masakra nankińska z 1937 roku posłużyła za tło dla dość konwencjonalnej, acz zajmującej opowieści o nawróconym grzeszniku. Obejrzeć więc można bez zgrzytania zębami, szczególnie że pod względem technicznym "Kwiaty wojny" to robota pierwszorzędna, a i nudą od ekranu nie wieje.

KWIATY WOJNY | reżyseria: Zhang Yimou | dystrybucja: Monolith

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj