Dziennik Gazeta Prawana logo

"W pół drogi" – odchodząc zabierz mnie

31 sierpnia 2012, 10:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W pół drogi – reż. Andreas Dresen
W pół drogi – reż. Andreas Dresen/Media
"W pół drogi" – wstrząsająca opowieść o odchodzeniu z tego świata – jest dla widzów prawdziwym sprawdzianem współodczuwania.

Austriacka "Miłość" Michaela Hanekego, amerykańskie "Pół na pół" Jonathana Levine'a, brytyjska "Trzecia gwiazda" Hattie Dalton – wszystkie te oddalone od siebie pod względem stylistyki i konwencji gatunkowej filmy oddają należną sprawiedliwość temu, co nieuniknione. Bez banalizowania, brutalizowania, ale też nadmiernych sentymentów.

To istotne, biorąc pod uwagę fakt, jak modne ostatnimi czasy stało się głośne narzekanie na to, że zwróceni wyłącznie ku życiu, przeskakujemy nad tematem śmierci i umierania. W takiej sytuacji łatwo wyobrazić sobie filmy, których twórcy, działając w dobrej wierze, popadają w skrajność jeszcze gorszą niż tchórzliwe przemilczenie. Jednak zarówno ascetyzm Hanekego, szczerość Dalton, jak i przewrotny optymizm Levine’a wykluczają zbędną histerię i zbyt oczywiste pocieszenia. Na dopisanie do tej listy zasługuje także niemiecki reżyser i scenarzysta Andreas Dresen, którego wstrząsające "W pół drogi" wchodzi właśnie na polskie ekrany.

– ten ponury żart wygłasza Frank Lange, człowiek, u którego – na jego nieszczęście – nie wykryto Alzheimera. Frank, przykładny ojciec rodziny i dobry pracownik, w jednej chwili staje się bohaterem historii, która zgodnie z logiką umiarkowanego optymizmu powinna zawsze zdarzać się komuś innemu.

Od momentu diagnozy chłodna czujna kamera Dresena zaczyna rejestrować zmiany zachodzące w psychice Franka i pozostałych członków jego rodziny. W miarę jak osobowość cierpiącego na guza mózgu mężczyzny ulega dezintegracji, reżyser zmienia metodę, kierując spojrzenie na coraz bardziej bezwładne i uzależnione od opieki osób trzecich ciało Franka. Wcześniej wykorzystuje także perspektywę samego chorego, który za pomocą iPhone'a próbuje prowadzić dziennik intymny. W ten sposób Dresen nie pozostawia widzowi wyboru: podglądanie musi przekształcić się w bolesne, pozbawione dystansu towarzyszenie bohaterowi, a sam seans "W pół drogi" przestaje być wyłącznie spektaklem pełnym cierpienia, a staje się przeżyciem i prawdziwym sprawdzianem współodczuwania.

W PÓŁ DROGI | Francja, Niemcy 2011 | reżyseria: Andreas Dresen | dystrybucja: Aurora Films | czas: 110 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj