Dziennik Gazeta Prawana logo

"Królewna Śnieżka i łowca" – Kristen Stewart zakłada zbroję

1 czerwca 2012, 09:45
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Królewna Śnieżka i łowca
Królewna Śnieżka i łowca/Media
"Królewna Śnieżka i łowca" zaskakuje posępną i mroczną atmosferą. To wciąż baśń, ale dla dorosłych widzów.

To już druga filmowa opowieść o Śnieżce w tym roku. W przeciwieństwie jednak do barwnej i zabawnej historii wyreżyserowanej przez Tarsema Singha, debiut Ruperta Sandersa jest propozycją dla widzów dojrzałych. Bliżej "Królewnie Śnieżce i łowcy" do posępnych filmów Guillermo del Toro niż do baśni, jakie zapamiętaliśmy z dzieciństwa.

Fabularny schemat się zgadza: owdowiały król bierze za żonę tajemniczą Ravennę (Charlize Theron), jak się szybko okaże, równie piękną, co przebiegłą wiedźmę. Kobieta zabija świeżo poślubionego małżonka, jego córkę Śnieżkę zamyka w wieży, a sama sprawuje w królestwie okrutne rządy, doprowadzając kraj do ruiny. Wieczną młodość dosłownie wysysa z ciał pięknych dziewcząt – wszak żadna nie może pod tym względem przewyższać bezlitosnej władczyni. Wreszcie przyjdzie czas na Śnieżkę (Kristen Stewart) – tym bardziej że dorosła już dziewczyna jest dla Ravenny zagrożeniem, o czym królową informuje rzecz jasna magiczne zwierciadło. Śnieżce udaje się jednak uciec z więzienia, a wysłany za nią łowca (Chris Hemsworth) zamiast zabić młodą dziewczynę, stanie po jej stronie.

"Królewna Śnieżka i łowca" jest przede wszystkim ucztą dla oczu – dekoracje, kostiumy, fantastyczne efekty specjalne i pięknie skomponowane kadry dowodzą, że debiutujący jako reżyser Rupert Sanders jest obdarzony sporą wizualną wyobraźnią, choć wyraźnie inspiruje się zarówno filmami wspomnianego wyżej del Toro, jak i dziełami Terry'ego Gilliama i Tima Burtona, choć oczywiście jeszcze nie gra w tej samej lidze, co mistrzowie.

Ale i film Sandersa z baśniowymi kliszami gra całkiem udanie. Śnieżka, wcielenie dobra i niewinności, wbrew sobie stanie się twardą wojowniczką: założy zbroję, weźmie miecz do ręki i niczym Joanna d'Arc poprowadzi armię do wojny ze złem. Łowca stanie po słusznej stronie, ale wciąż będzie targanym wątpliwościami pijakiem, opłakującym zmarłą żonę. Pojawią się także krasnale – czy też raczej banda karłów (w doborowej obsadzie, m.in. Ian McShane, Ray Winstone, Toby Jones i Eddie Marsan), renegatów zbuntowanych przeciwko Ravennie, tęskniących za dawnym porządkiem, niestroniących od bójki i gorzałki. Twórcom filmu udało się naprawdę daleko odejść od cukierkowego świata z animowanego filmu Walta Disneya – choć i do niego żartobliwie w paru miejscach nawiązują.

Sandersowi udała się z pewnością trudna sztuka stworzenia baśni dla dorosłych widzów. Mimo wpisanego w tradycję optymistycznego zakończenia "Królewna Śnieżka..." jest wizją świata wyjątkowo posępną i mroczną. Tu magia jest czarna niczym skrzydła kruka, ale serca i myśli złoczyńców są jeszcze czarniejsze.

KRÓLEWNA ŚNIEŻKA I ŁOWCA | USA 2012 | reżyseria: Rupert Sanders | dystrybucja: UIP | czas: 127 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj