Dziennik Gazeta Prawana logo

"Ostatnia miłość na Ziemi" – romans apokaliptyczny

23 marca 2012, 08:57
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Ostatnia miłość na Ziemi
Ostatnia miłość na Ziemi/Media
Szkocki filmowiec David Mackenzie wyrasta na jedną z najoryginalniejszych osobowości europejskiego kina. "Ostatnia miłość na Ziemi" utwierdza w tym przekonaniu.

Reżyser takich obrazów jak "Młody Adam" i "Hallam Foe" celuje w ukazywaniu bohaterów zamkniętych w sobie, na różne sposoby wyalienowanych. Utrata więzi z resztą ludzkości jest czasem bliższym, czasem dalszym podtekstem jego filmowych opowieści. "Ostatnia miłość na Ziemi", romans w czasach apokalipsy, sumuje te wcześniejsze lęki i przeczucia.

W ślepym zaułku gdzieś w Glasgow pełen chłopięcego wdzięku szef kuchni Michael (Ewan McGregor) podczas przerwy na papierosa zauważa mieszkającą po sąsiedzku Susan (Eva Green), atrakcyjną, ale oschłą w sposobie bycia epidemiolożkę. Susan właśnie po raz pierwszy zetknęła się z niezwykłą chorobą, która niebawem rozprzestrzeni się na całym świecie. Jej ofiary doświadczają najpierw nieznośnego smutku, żalu, który zmusza do niekontrolowanego płaczu, a następnie nieodwracalnie tracą zmysł węchu.

Naukowcy nie są zgodni, czy mają do czynienia z wirusem, czy aktem terrorystycznym. Kaznodzieje wieszczą apokalipsę. Wkrótce okazuje się, że utrata węchu to dopiero początek. W dalszej kolejności ludzkość traci zmysł smaku (zanik zmysłu poprzedzony jest tym razem zwierzęcym atakiem głodu, który każe jeść wszystko – od surowego mięsa po kwiaty), potem słuchu. Gdy świat, jaki znaliśmy i jakiego doświadczaliśmy, znika wraz z utratą zmysłów, między Susan i Michaelem rodzi się podszyte lękiem i rozpaczą niełatwe uczucie dwójki urodzonych samotników.

Fabuła "Ostatniej miłości na Ziemi" nieco kojarzy się z "Miastem ślepców" na podstawie prozy Jose Saramago, jednak gatunkowo obraz ten przynależy do nieco szerszego zbioru filmów określanych niekiedy mianem miękkiego SF czy SF bliskiego zasięgu. W ostatnich latach obserwujemy coraz większy wysyp tego typu opowieści z podejmującymi tradycyjne tematy science fiction SF "Moon", "Drugą Ziemią" i "Strefą X" z jednej oraz dystopiami w rodzaju "Nie opuszczaj mnie" Marka Romanka z drugiej strony.

Wszystkie te tytuły charakteryzuje podobne podejście do fantastycznej materii: skupione na psychologicznych i społecznych konsekwencjach wydarzeń łamiących nasze pojęcie realizmu. Podobnie "Ostatnia miłość na Ziemi" pod pozorem opowieści o miłości w czasach zarazy ukazuje rozmaite postawy wobec apokalipsy: anarchistyczne instynkty walczące o lepsze z kurczowym przywiązaniem do reguł i zasad walącej się cywilizacji. Co jednak najciekawsze w tym filmie, to spojrzenie na człowieka jako na istotę nie tylko społeczną, lecz także zmysłową i za pośrednictwem zmysłów doświadczającą więzi. Paradoksalnie, mówi MacKenzie, im mniej możliwości doświadczenia kontaktu z drugim człowiekiem, tym większa potrzeba bliskości. Ciekawe spostrzeżenie. Czy może: ostrzeżenie?

"Ostatnia miłość na Ziemi" jest filmem nierównym, miejscami ostentacyjnie patetecznym, nieznośnie pretensjonalnym. Jednak żadne scenariuszowe luki, nieprzemyślane do końca implikacje ani nawet kiczowata muzyka Maksa Richtera nie są w stanie przesłonić oryginalności reżyserskiej wizji. Warto mieć Mackenziego na oku, bo na pewno jeszcze niejedno nam pokaże.

OSTATNIA MIŁOŚĆ NA ZIEMI | Wielka Brytania, Szwecja, Dania, Irlandia 2011 | reżyseria: David Mackenzie | dystrybucja: Gutek Film | czas: 92 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj