Dziennik Gazeta Prawana logo

"Pokaż kotku, co masz w środku" – festiwal żenady trwa

24 grudnia 2011, 09:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pokaż kotku, co masz w środku
Pokaż kotku, co masz w środku/Media
Miał być komediowy hit, ale kolejny filmowy "kotek" zamiast śmiechu budzi jedynie niesmak.

Pod koniec roku rywalizacja o miano najgorszego polskiego filmu A.D. 2011 staje się coraz bardziej zacięta. Ledwo otrząsnęliśmy się z wątpliwych atrakcji, jakie – w różnych gatunkach – zaserwowali Jerzy Hoffman ("Bitwa warszawska 1920"), Mitja Okorn ("Listy do M.") i Przemysław Angerman ("Wyjazd integracyjny"), a do walki o podium dołączył Sławomir Kryński z "Pokaż kotku, co masz w środku".

Wbrew tytułowi nie jest to sequel popularnej komedii "To nie tak, jak myślisz, kotku" sprzed trzech lat, choć część ekipy i obsady pozostała na swoich miejscach. O fabule trudno zresztą mówić: to raczej ciąg wydarzeń – niespecjalnie zresztą zabawnych – które przytrafiają się bohaterom. A to ktoś umrze, a to ktoś niechcący się powiesi, a to pojawi się niechciana ciąża i dylemat aborcyjny, jakże subtelnie zestawiony z problemem zabicia indyka (w końcu nieszczęsne zwierzę usypia, zresztą nieskutecznie, ginekolog). Będzie jeszcze porwanie, wielka miłość, napalony leśniczy oraz Tomasz Karolak w kolejnej roli Tomasza Karolaka, tyle że tym razem przebranego za policjanta.

A wszystko zaskakująco wręcz nieśmieszne. Z założenia miała to być komedia inna niż wszystkie komediopodobne polskie produkcje, oparta na humorze absurdalnym, nieoczywistym. Ale w efekcie powtarza dowcipy z brodą ("Żona mnie opuściła", płacze jeden z bohaterów. "I boję się, że wróci"), żenuje wysilonymi dialogami, otępia zmysły fatalnie dobraną muzyką (z okropnym tytułowym przebojem w wykonaniu Edyty Górniak na czele), marnuje talenty dobrych aktorów (Marian Dziędziel, Jacek Braciak, Andrzej Grabowski), którzy muszą dopasować się poziomem do gwiazdek seriali i kabaretów.

Jeden z nielicznych udanych żartów w tym filmie pojawia się, gdy pijany policjant potrąca na ulicy młodego człowieka. Towarzyszący sprawcy wypadku Andrzej Grabowski mówi, żeby policjant uciekał, a on sam powie, że ofiarę przejechało UFO. Po chwili zastanowienia dodaje: "A może lepiej, żebym to ja uciekł". I ucieka. Tę właśnie taktykę warto zastosować także w kinie.

POKAŻ KOTKU, CO MASZ W ŚRODKU | Polska 2011 | reżyseria: Sławomir Kryński | dystrybucja: Kino Świat 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj