Dziennik Gazeta Prawana logo

Brad Pitt przeciw świętościom w "Moneyball"

9 grudnia 2011, 09:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Brad Pitt w filmie "Moneyball"
Brad Pitt w filmie "Moneyball"/Media
"Moneyball" Bennetta Millera to zapis zmiany, jaka zaszła w ostatnich latach w amerykańskiej mentalności.

Amerykańska krytyka, i to ramię w ramię z widzami, co wcale nie jest często oglądanym obrazkiem, mówi jednym głosem i zachwyca się nowym filmem Bennetta Millera. Dla polskiego widza, przeważnie niezaznajomionego z arkanami bejsbolu, tak gorące przyjęcie "Moneyball" może wydać się co najmniej zastanawiające. Bo pełno tam sportowej terminologii, fachowych dyskusji i specjalistycznych uwag, co zaskakiwać nie powinno, gdyż scenariusz oparto na analitycznej książce autorstwa Michaela Lewisa omawiającej menedżerskie strategie i taktyki. A jednak udało się z tego pozornie nieprzekładalnego na język kina materiału wykroić coś nadającego się na wcale interesującą historię, do tego zrozumiałą dla widza spoza amerykańskiego kręgu kulturowego.

"Moneyball" to przede wszystkim wycinek z biografii Billy’ego Beane’a, menedżera Oakland Athletics (w tej roli świetny Brad Pitt), drużyny skazanej na niepowodzenie i miejsce w dolnej połowie ligowej tabeli z racji mocno ograniczonego budżetu, uniemożliwiającego spektakularne decyzje kadrowe. Beane, z wymierną pomocą Petera Branda, absolwenta ekonomii na Yale, opracowuje specjalistyczny system analityczny, pozwalający, dzięki statystyce, wyszperać zawodników obiecujących, a niezbyt drogich. Tym samym rzuca się z motyką na słońce, bowiem skostniały, oparty na istnym systemie gwiazd świat bejsbolu nie jest gotowy na rewolucyjną zmianę i odejście od nabytych przez lata przyzwyczajeń. Menedżer Oakland Athletics podejmuje nie lada wyzwanie, bo przeciwko sobie ma nietykalną świętość, co generuje opór ze strony innych współpracowników, wierzących w nieomylność starych zasad.

Dlatego też "Moneyball" to film istotny, który obrazuje pewien kierunek, coraz wyraźniej widoczny w tamtejszym kinie – chęć do polemiki z odwiecznymi amerykańskimi wartościami. To film nie o sporcie, ale o walce dwóch postaw, tutaj komputer i ekonomista, który nigdy w życiu nie grał w bejsbol, okazują się bardziej efektywni od rzeszy specjalistów. "Moneyball" dokonuje pewnego przewartościowania, rejestruje ważną zmianę, która dokonała się w amerykańskiej mentalności. Miller powstrzymuje się jednak od hurraoptymizmu, raczej stawia pytanie o sens i znaczenie rzeczonej zmiany, nie udzielając jednoznacznej odpowiedzi.

MONEYBALL | USA 2011 | reżyseria: Bennett Miller | dystrybucja: UIP | czas: 133 min 


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj