Dziennik Gazeta Prawana logo

"Kocha, lubi, szanuje", bo... to właśnie miłość!

2 września 2011, 10:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kocha, lubi, szanuje
Kocha, lubi, szanuje/Warner Bros
Okazuje się, że nie tylko dreszczowiec może się rozpocząć od trzęsienia ziemi, a później jeszcze podkręcić napięcie. Także nowa komedia twórców "I Love You Phillip Morris" już od pierwszej sceny wrzuca widza na głęboką wodę, by w dalszej części jeszcze bardziej zaplątać sytuację.

Żona głównego bohatera, nieco fajtłapowatego gryzipiórka Cala, na deser zamiast lodów czy ciasta prosi go o... rozwód. Tym samym wprawia w ruch machinę zbiegów okoliczności prowadzących do przypadkowych spotkań, dzięki którym wszystkim uczestnikom miłosnej gry uda się wrócić na prostą. Podobnie bowiem, jak w lubianym brytyjskim hicie "To właśnie miłość", fabularna siatka "Kocha, lubi, szanuje" upleciona jest z wielu wątków dotyczących różnych postaci, których drogi przetną się dopiero w finale. I choć obu wspomnianym filmom przyświeca jedna idea – nieustawanie w próbach odnalezienia jedynej i prawdziwej, upragnionej miłości – w odróżnieniu od bożonarodzeniowej, pełnej ciepła, wyciszonej atmosfery romantycznego dzieła Richarda Curtisa, reżyserzy Ficarra i Requa folgują sobie w duchu nowoczesnej komedii amerykańskiej. Sporo tutaj sytuacyjnych, nasączonych seksualnymi odniesieniami żartów, popkulturowych aluzji oraz komediowej werwy.

Nie przeszkadza nawet nagromadzenie schematów znanych z setek filmów tego typu, gdyż ekranowe wcielenia Steve’a Carella (Cal), Ryana Goslinga (niepoprawny podrywacz), Julianne Moore (żona u progu kryzysu osobowościowego) czy Emmy Stone (młoda prawniczka śniąca o wymarzonym kochanku) aż chce się oglądać – sylwetki bohaterów nakreślone są w sposób na tyle sympatyczny i serdeczny, że pewna powtarzalność fabuły schodzi na dalszy plan. Rzecz jasna psychologia postaci nie wykracza w swojej prostocie poza ramy konwencji, ale "Kocha, lubi, szanuje" wygrywa właśnie przekonującymi portretami tych zagubionych w wielkim świecie, pragnących rozwikłać zawiłe tajemnice ludzkiej uczuciowości, poczciwców.

KOCHA, LUBI, SZANUJE | USA 2011 | reżyseria: Glen Ficarra, John Requa | dystrybucja: Warner Bros. | czas: 118 min 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj