Dziennik Gazeta Prawana logo

Droga do szczęścia

11 lutego 2011, 12:02
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Para na życie
Para na życie/Media
Idealne na walentynki? Owszem, ale tylko dla dojrzałych par, które już dawno mają za sobą etap randkowania i niepewności.

Sam Mendes przedstawia lżejszą i bardziej krzepiącą wizję związku niż w swoim poprzednim filmie "Droga do szczęścia", w którym dokonał bolesnej wiwisekcji stadła Kate Winslet i Leonarda DiCaprio. Zatytułowany bezpretensjonalnie "Away We Go" (czyli coś w stylu "Ruszamy w drogę") film, który w Polsce został uhonorowany dziwnym i niewiele znaczącym tytułem "Para na życie" (chyba tylko po to, żeby móc go pomylić z fińskim dokumentem o saunie "Para do życia"), to pod wieloma względami klasycznie amerykańskie kino drogi. Tu podróż sama w sobie jest znacznie ważniejsza niż jej cel.

Brytyjczyk Mendes nie ukrywa swojej fascynacji Ameryką i jej filmowymi gatunkami. Diagnozował tamtejsze społeczeństwo w „American Beauty”, próbował kina gangsterskiego w osadzonej w czasach prohibicji "Drodze do zatracenia". Na tym tle "Para na życie" wygląda jak obraz z dorobku innego reżysera – pogodna, kameralna, obywająca się bez większych dramatów opowieść o parze sympatycznych trzydziestolatków spodziewających się swojego pierwszego dziecka. Tym razem jednak Mendes próbuje po prostu kolejnej konwencji – oprócz kina drogi mamy tu doskonały przykład indie movie, niezależnego kina a la Sundance, w rodzaju "Juno" czy "Małej miss".

Burt (John Krasinski) i Verona (Maya Rudolph) są trochę po trzydziestce, oboje wykonują nieco ekscentryczne wolne zawody. On sprzedaje przez telefon ubezpieczenia firmom ubezpieczeniowym – imitując inny głos, by dodać sobie powagi. Ona zarabia jako autorka medycznych ilustracji ("Cholera, właśnie zrobiłam waginę w mózgu tego człowieka" – należy do moich ulubionych kwestii). Verona jest w szóstym miesiącu ciąży, co, jak oboje wiedzą, definitywnie zakończy przedłużający się etap beztroskiego życia bez celu, kierunku i poważniejszej odpowiedzialności.

Decyzje trzeba będzie wziąć w swoje ręce jeszcze szybciej, gdy okaże się, że rodzice Burta – Verona straciła swoich w wypadku, gdy była na studiach – nie zamierzają pomóc w wychowaniu wnuka, bo przenoszą się na dwa lata do Belgii. Egoistyczna parka sportretowana przez Jeffa Danielsa i Catherine O’Harę to jeden z najjaśniejszych punktów w tej przygodzie.

Burt i Verona dochodzą do wniosku, że też mogą znaleźć nowe miejsce do życia dla siebie i potomka. Ruszają więc szlakiem po rodzinie i znajomych, który wiedzie ich od Pheonix i Tuscon po Montreal, by zakończyć się w Miami. Kolejne przystanki i spotkania uczą ich czegoś nowego o rodzicielstwie, odpowiedzialności, budowaniu wspólnego życia, by w efekcie pozwolić im na odnalezienie własnej drogi i pogodzenie się z przeszłością w imię przyszłości.

Zabawne dialogi, dziwaczne typy (zwłaszcza Maggie Gyllenhaal jako mocno szajbnięta wyznawczyni New Age) i naturalne, przekonujące aktorstwo – wystarczy, żeby uwierzyć w tę historię i dobrze się bawić.

PARA NA ŻYCIE | USA, Wielka Brytania 2009 | reżyseria: Sam Mendes | obsada: John Krasinski, Maya Rudolph, Maggie Gyllenhaal | dystrybucja: Best Film | czas: 98 min 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj