Dziennik Gazeta Prawana logo

Nikczemny ja, czyli "Jak ukraść Księżyc"

21 stycznia 2011, 21:38
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Jak ukraść księżyc"
"Jak ukraść księżyc"/Media
Inwencja twórców animacji chyba powoli się wyczerpuje, choć "Jak ukraść Księżyc" to jeszcze rzecz powyżej średniej, ale uratowana przede wszystkim dzięki fajnemu głównemu bohaterowi.

Zwalisty, nieprzyjemny w obyciu Gru jest łotrem i nikczemnikiem. Chciałby być najgorszym z najgorszych. Postanawia więc ukraść Księżyc. Swojemu konkurentowi Wektorowi kradnie urządzenie do zmniejszania wszystkiego i z pomocą Minionów – żółtych, kulkopodobnych stworzeń – konstruuje rakietę kosmiczną. Tymczasem pod jego opiekę trafia trójka sierot i cały misterny plan bierze w łeb.

Schemat to stary jak kino familijne: gburowaty samotnik pod wpływem dziecięcego uroku zmienia się w czułego ojca. Tym razem – dzięki pomysłowości twórców filmu, Pierre’a Coffina i Chrisa Renauda – jeszcze się sprawdził. Na zapowiadaną na 2013 rok część drugą przydałaby się jednak zupełnie nowa koncepcja.

JAK UKRAŚĆ KSIĘŻYC | USA 2010 | reżyseria: Pierre Coffin, Chris Renaud | dystrybucja: TiM | 4 klapsy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj