Psiaki przeleciały się sputnikiem i wróciły cało na Ziemię – ich poprzedniczka Łajka nie miała tyle szczęścia – a jeden z urodzonych przez Striełkę szczeniaków powędrował za ocean, jako prezent dla rodziny Kennedych. Tyle historii, reszta to bajka. 

"Biała i Strzała podbijają kosmos" to bowiem rozrywka dla najmłodszych dzieciaków – tylko one będą w stanie czerpać radość z opowieści o dwóch psach i ich kumplu szczurze Lenku. Dorośli widzowie będą raczej rozczarowani i to mimo wysiłków tłumacza polskiej wersji językowej Bartosza Wierzbięty, który starał się nadać tej prostej historyjce wymiar satyry na miarę "Folwarku zwierzęcego". Żarty z Sowietów, wtłoczone na siłę do niewinnej i pogodnej bajeczki dla dzieci, tworzą nieprzyjemny dysonans.

Ciekawsza wydaje się historia samej produkcji – oryginalnie rosyjskiej, którą my otrzymujemy w wersji amerykańskiej. Interesująco byłoby prześledzić zmiany wprowadzone za oceanem, ale to raczej temat do zupełnie już akademickich rozważań o różnicach mentalnych i kulturowych. 

BIAŁA I STRZAŁA PODBIJAJĄ KOSMOS | USA 2010 | reżyseria: Inna Evlannikova, Svyatoslav Ushakov | dystrybucja: TiM Film Studio