Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie wstydzić się odmienności

6 grudnia 2010, 14:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Śniadanie ze Scotem
Śniadanie ze Scotem/Media
Ciekawa hybryda – gejowskie kino familijne. Film z nieprawomyślną tezą, który został zrealizowany tak, jakby był jednym z odcinków serii "Okruchy życia".

Film trafia na polskie ekrany trzy lata po światowej premierze. Chociaż nie jest to pozycja, którą bezwarunkowo trzeba obejrzeć – warto, bo ciekawie wpisuje się w zmiany dotyczące sposobów opisywania obyczajowości w kinie.

Przez wiele lat kino gejowskie kojarzyło się przede wszystkim z produkcjami niezależnymi. Od czasu do czasu pojawiały się mainstreamowe produkcje w rodzaju "Filadelfii" Jonathana Demme’a. Jednak najważniejsze filmy tego nurtu były z reguły radykalnymi, nierzadko odważnymi formalnie manifestacjami tożsamości homoerotycznej. "Śniadanie ze Scotem" to dobry przykład ewolucji w tej dziedzinie. Chodzi już nie o walkę, nie o barykady, ale o pokazanie własnej wersji losów i wyborów: w większym stopniu życiowych niż seksualnych.

Niestety to, co w Kanadzie jest czymś zwyczajnym, w Polsce wciąż ogląda się z szeroko otwartymi oczami. Jeśli chodzi o styl realizacji, "Śniadanie ze Scotem" odwołuje się do estetyki seriali telewizyjnych. Za to interpretacyjna wykładnia filmu prowokuje do dyskusji.

Gejowska, dziwnie przy tym aseksualna para. Erik grał kiedyś w hokeja, dzisiaj jest prezenterem telewizyjnym; jego partner Sam prawnikiem. Żyją w miarę szczęśliwie, nikomu nie wchodzą w drogę, trochę się kamuflują – chociaż i tak wszyscy o ich związku wiedzą. Wskutek mocno skomplikowanego zbiegu okoliczności pod ich skrzydła na jakiś czas trafia osierocony przez matkę 11-letni Scot. Chłopiec różni się od rówieśników. Głośno śpiewa w wannie, ma pokaźny zestaw kolczyków i bransolet, kolorowe ciuszki i niewyparzony język. W przeciwieństwie do opiekunów nie wstydzi się odmienności. Podświadomie czuje, że musi być sobą. Zaraża entuzjazmem Erika i Sama.

Widz czuje empatię, niezależnie od poglądów dotyczących sfery seksualności, oglądając sympatycznych, urodziwych bohaterów z kradnącym filmowy show fenomenalnym dzieckiem Noahem Bernettem na czele. Zarówno do świadomego inności malucha, jak i pełnej wewnętrznych rozterek pary jego opiekunów. W tym sensie bezpieczne i konwencjonalne kino z Kanady spełnia ważne zadanie, uczy inności.

ŚNIADANIE ZE SCOTEM | reżyseria: Laurie Lynd | dystrybucja: Tongariro Releasing | czas: 95 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj