"Myślę, że to jest wielki powód do radości i ogromne gratulacje dla twórców filmu, bo to naprawdę wielki sukces polskiego kina. Przede wszystkim sukces polega na tym, że film staje w szranki naprawdę z mocnymi przeciwnikami, to jest ta światowa ekstraklasa. Więc myślę, że mamy powody do dumy, bo polski film powalczy o najważniejszą nagrodę filmową świata" - powiedział Oleszczyk.

Reklama

W jego ocenie polski film ma szansę na zwycięstwo. "Choć oczywiście odruchowo wiele osób wskazuje na +Parasite+ jako na faworyta i on rzeczywiście pewnie tym faworytem pozostanie. To film, który już zdobył Złotą Palmę w Cannes i miał ogromny światowy sukces. Natomiast w kategorii filmu międzynarodowego jest zasada, że nigdy do końca nie wiadomo. Zdarzają się tam niespodzianki i czasami niekoniecznie faworyt wygrywa" - podkreślił krytyk.

"Teraz ogromne zadanie ma ekipa promująca film. Szansa jest, trzeba o to walczyć. Myślę, że siłą jest ogromna energia i aktualność tego filmu, który porusza uniwersalny temat wartości, tożsamości, dylematów moralnych. Ma świetną formułę , znakomity warsztat reżyserski Jana Komasy i znakomitą rolę Bartosza Bieleni. Myślę, że aktualność i energia tego filmu sprawiają, że widzowie festiwali światowych bardzo życzliwie go przyjmują" - mówił.

Zwrócił również uwagę, że o statuetkę w tej kategorii powalczy pięć mocnych tytułów, bardzo od siebie różnych. "Od kina mistrzów w postaci Almodovara, który właściwie nakręcił swój filmowy testament po niewielką kinematografię macedońską, która to zaproponowała +Krainę miodu+. Jest tutaj bardzo duża rozpiętość tematyczna. Zobaczymy, jak głosy się porozkładają. W noc oscarową na pewno będę trzymał kciuki za polski film" - dodał Oleszczyk.

Reklama

"Boże Ciało" Jana Komasy otrzymało w poniedziałek nominację do Oscara w kategorii najlepszy pełnometrażowy film międzynarodowy. Wśród nominowanych obrazów znalazły się także "Kraina miodu" Ljubomira Stefanowa i Tamary Kotewskiej (Macedonia), "Parasite" Bonga Joon-ho (Korea Południowa), "Nędznicy" Ladja Ly (Francja) oraz "Ból i blask" Pedro Almodovara (Hiszpania). Laureatów Oscarów poznamy 9 lutego podczas gali w Los Angeles.