Dziennik Gazeta Prawana logo

Skandal na Oscarach. Wielkie nazwiska pominięte w hołdzie dla zmarłych

3 marca 2025, 06:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Hołd dla zmarłego Gene'a Hackmana podczas Oscarów 2025
Hołd dla zmarłego Gene'a Hackmana podczas Oscarów 2025/East News
Po raz 97. rozdano Oscary, najpopularniejsze nagrody branży filmowej. Tegoroczna gala, prowadzona po raz pierwszy przez Conana O'Briena, zgodnie z zapowiedziami była w pewnej mierze hołdem dla Los Angeles trawionego pożarami, choć świętowano oczywiście głównie sztukę filmową. Co za tym idzie, wspominano także zmarłych w ciągu ostatniego roku ludzi kina. Niestety, nie wszystkich...

Podczas tegorocznej gali najlepszym filmem wybrano "Anorę" Seana Bakera, która w sumie otrzymała 5 Oscarów. Obyło się bez wielkich skandali, ceremonia przebiegła spokojnie, nikt nikogo nie spoliczkował – jak Will Smith Chrisa Rocka przed paroma laty. Nikt też nie pomylił kopert – jak niegdyś Warren Beatty.

Najbardziej wzruszający moment

Najbardziej wzruszającym momentem ceremonii była jak zwykle sekcja In Memoriam poświęcona zmarłym przez ostatni rok ludziom kina.

Morgan Freeman ze sceny pożegnał zmarłego ledwie kilka dni przed galą Gene'a Hackmana, z którym wystąpił wspólnie w dwóch filmach – "Bez przebaczenia" i "Podejrzanym".

W tradycyjnym montażu oddano hołd także wielu pozostałym ludziom kina, którzy odeszli w ciągu ostatniego roku, a były wśród nich takie nazwiska, jak David Lynch, Donald Sutherland, Shelley Duvall, Anouk Aimée, Louis Gossett Jr., Roger Corman, James Earl Jones czy polski kompozytor Jan A.P. Kaczmarek, laureat Oscara za muzykę do filmu "Marzyciel".

W specjalnej sekcji uczczono pamięć legendarnego kompozytora i producenta muzycznego Quincy'ego Jonesa. Ze sceny pożegnały go Whoopi Goldberg i Oprah Winfrey, grające przed laty w "Kolorze purpury", który Jones produkował i za muzykę do którego otrzymał nominację do Oscara, zaś Queen Latifah zaśpiewała piosenkę z innego filmu z nominowaną do Oscara muzyką Jonesa – "Czarnoksiężnika z Oz".

Skandalicznie pominięte nazwiska

Wszystko to miało ładną oprawę wizualną i dźwiękową – i zapewne byłoby dobrze zapamiętane, gdyby nie skandaliczne pominięcie nazwisk zmarłych twórców, wśród których znalazły się prawdziwe ikony kina.

Jednym z wielkich "nieobecnych" w sekcji In Memoriam był Alain Delon, jeden z największych amantów nie tylko francuskiego, lecz światowego kina, który zmarł w sierpniu w wieku 88 lat.

Zabrakło również amerykańskiego aktora Tony'ego Todda, legendy horroru, w którego historii zmarły w listopadzie w wieku 69 lat zapisał się na zawsze rolą demonicznego Candymana.

Wśród pominiętych znalazła się również gwiazda serialu "Beverly Hills 90210" Shannen Doherty, która w wieku 53 lat przegrała w lipcu walkę ze śmiertelną chorobą, jak również zmarła w tajemniczych okolicznościach ledwie w zeszłym tygodniu 39-letnia Michelle Trachtenberg, gwiazda seriali "Plotkara" i "Buffy: Postrach wampirów" oraz komedii młodzieżowej "Eurotrip".

Również brytyjska aktorka Olivia Hussey, która zyskała światową sławę rolą w "Romeo i Julii" Franco Zeffirelliego, a odeszła w grudniu w wieku 73 lat, nie doczekała się swojego "momentu" we wspomnieniach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj