Dziennik Gazeta Prawana logo

"Tutaj Havel, słyszycie mnie?". Tej granicy nie chciał przekraczać

18 marca 2024, 13:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Tutaj Havel, słyszycie mnie?"
"Tutaj Havel, słyszycie mnie?"/Materiały prasowe
Reżyser Petr Janczárek filmował Václava Havla przez ostatnie trzy lata życia czeskiego prezydenta. W efekcie powstał dokument "Tutaj Havel, słyszycie mnie?" będący intymnym zapisem odchodzenia. Ale były granice, których twórca nie zamierzał przekraczać.

Pytany przez serwis "Deutsche Welle", "czy zamiarem Havla od początku był film o jego odchodzeniu", Janczárek stwierdził, że "może tak, ale z pewnością nigdy o tym nie rozmawialiśmy. A o tym filmowaniu pan prezydent mówił, że dobrze jest to wszystko utrwalić dla historii".

Nieprzekraczalne granice

Reżyser towarzyszył Havlowi m.in. w Nowym Jorku, kiedy prezydent doznał udaru mózgu. Te najtrudniejsze chwile nie znalazły się jednak na taśmie. Odłożyłem kamerę. Pan prezydent już wieczorem nie czuł się zbyt dobrze. Ale gdy rano szliśmy do Muzeum Sztuki Nowoczesnej, zrobiło się mu definitywnie źle. Wezwaliśmy taksówkę i zawieźliśmy go do szpitala. W takich chwilach musisz zapomnieć, że jesteś dokumentalistą, bo jesteś z kimś bliskim, któremu coś się stało, a ty mu musisz pomóc. Nie ma dyskusji, ważny jest ludzki wymiar - opowiada "Deutsche Welle" Janczárek.

Twórca zdradza też, że "jedną ze scen, co do których postanowiliśmy, że się do naszego filmu nie nadają, było zdejmowanie pośmiertnej maski prezydenta". Działo się to w Praskim Skrzyżowaniu, jak się dziś nazywa kupiony przez Havlów dawny kościół świętej Anny. Pan prezydent leżał w trumnie, rzeźbiarz zdejmował maskę, a mnie tak się trzęsły ręce, że nie byłem w stanie kręcić. I wtedy zaczęły śpiewać obecne tam siostry boromeuszki. Ten ich śpiew tak mnie uspokoił, że mogłem w końcu wziąć kamerę do ręki - mówi dokumentalista.

Ale to jest scena, która w jakiś kontrolowany sposób mogłaby, a nawet powinna zostać udostępniona badaczom, historykom lub studentom. Ale uznaliśmy, że do tego filmu nie pasuje - dodaje.

Janczárek zwraca uwagę, że "były też sceny związane ze zdrowiem prezydenta. Powiedzieliśmy jednak sobie, że tego jest już za dużo, a nie chcemy pokazywać go tak upośledzonego, jak zdarzyło mi się go sfilmować w niektórych sytuacjach".

"Tutaj Havel, słyszycie mnie?". Kiedy premiera filmu?

Václav Havel, pierwszy prezydent Czech, ale również ceniony pisarz i dramaturg, zmarł 18 grudnia 2011 roku. Film "Tutaj Havel, słyszycie mnie?" ma wejść na ekrany czeskich kin 11 kwietnia. Polska premiera nastąpi na początku maja w ramach festiwalu "Kino na Granicy/Hranici" w Cieszynie, ale nie wiadomo, czy film wejdzie w naszym kraju do szerszej dystrybucji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj