"” – powiedziała dyrektorka AFF Urszula Śniegowska, podsumowując tegoroczny festiwal.
W trakcie niedzielnej gali ogłoszono wyłonionych przez publiczność zwycięzców konkursów Spectrum i American Docs. W pierwszym z nich, stanowiącym przegląd nowych tendencji i młodych talentów amerykańskiego kina, zaprezentowano łącznie 16 tytułów. Najwyżej oceniony został film „Król nie żyje” (Down with the King) w reżyserii Diega Ongaro. Jego bohaterem jest sławny raper (grany przez Freddy’ego Gibbsa, hip-hopowca również poza ekranem), który postanawia odpocząć od przemysłu muzycznego. Zaszywa się w małym miasteczku i zaczyna życie w zupełnie nowym wcieleniu.
Reżyser, który był gościem gali, podziękował wrocławskiej publiczności, która doceniła jego film, a także zespołowi American Film Festival. "” – przyznał.
Królowa dokumentu
Z kolei spośród 9 dokumentów pokazywanych w sekcji American Docs publiczność nagrodziła "" (Workhorse Queen) w reżyserii Angeli Washko. Film przenosi widzów do Rochester – typowo amerykańskiego miasta z prężnie funkcjonującą sceną drag queen. To tutaj mieszka Ed Popil, który podczas występów wciela się w Panią Kashę Davis. Dokument jest opowieścią o jego poszukiwaniach własnego miejsca, na polu zarówno zawodowym, jak i osobistym.
"" – mówiła Washko w przesłanym nagraniu.
Autor zwycięskiego filmu z sekcji Spectrum otrzymał nagrodę w wysokości 10 tys. dolarów, a laureatka sekcji American Docs - 5 tys. dolarów.
Zwieńczeniem gali był pokaz filmu "" w reżyserii Michaela Showaltera, opowiadający o barwnym życiu tytułowej ewangelistki, która w latach 70. i 80. ubiegłego wieku, wspólnie ze swoim mężem, zbudowała największą na świecie religijną sieć medialną i chrześcijański park rozrywki. W główne role wcielają się tu Jessica Chastain oraz Andrew Garfield.
W trakcie stacjonarnej odsłony AFF publiczność zobaczyła łącznie 110 filmów pełnometrażowych, z czego 54 zostały pokazane w Polsce po raz pierwszy. Od 1 grudnia festiwal przeniesie się na platformę online i potrwa do 14 grudnia.