"Za nami ponad 200 seansów i spotkań na sali, a także poza kinem, dwie wystawy, dwa spotkania literackie, performance i masterclass Johna Watersa. Odwiedziło nas kilkudziesięciu filmowców amerykańskich, którzy dzielili się swoimi filmami, opowiadali o nich i o swoich inspiracjach. Myślę, że te wszystkie spotkania rzeczywiście zbliżyły nas do siebie mimo covidowego dystansu” – powiedziała dyrektorka AFF Urszula Śniegowska, podsumowując tegoroczny festiwal.

Reklama

W trakcie niedzielnej gali ogłoszono wyłonionych przez publiczność zwycięzców konkursów Spectrum i American Docs. W pierwszym z nich, stanowiącym przegląd nowych tendencji i młodych talentów amerykańskiego kina, zaprezentowano łącznie 16 tytułów. Najwyżej oceniony został film „Król nie żyje” (Down with the King) w reżyserii Diega Ongaro. Jego bohaterem jest sławny raper (grany przez Freddy’ego Gibbsa, hip-hopowca również poza ekranem), który postanawia odpocząć od przemysłu muzycznego. Zaszywa się w małym miasteczku i zaczyna życie w zupełnie nowym wcieleniu.

Reżyser, który był gościem gali, podziękował wrocławskiej publiczności, która doceniła jego film, a także zespołowi American Film Festival. "Uwaga, którą poświęcacie zaproszonym tutaj twórcom filmowym jest niesamowita, nie ma wielu takich festiwali na świecie. (…) Dwa lata temu już właściwie się poddałem, myślałem, że tego filmu nie zrobię. Myślałem, że już w ogóle nie będę kręcił filmów. Zdobyłem nawet uprawnienia budowlańca i zacząłem pracować w tej branży, pracowałem także jako kamieniarz na cmentarzach, a dwa lata później jestem tutaj i odbieram tę nagrodę i tak naprawdę trudno mi w to uwierzyć” – przyznał.

Królowa dokumentu

Z kolei spośród 9 dokumentów pokazywanych w sekcji American Docs publiczność nagrodziła "Królową pracującą" (Workhorse Queen) w reżyserii Angeli Washko. Film przenosi widzów do Rochester – typowo amerykańskiego miasta z prężnie funkcjonującą sceną drag queen. To tutaj mieszka Ed Popil, który podczas występów wciela się w Panią Kashę Davis. Dokument jest opowieścią o jego poszukiwaniach własnego miejsca, na polu zarówno zawodowym, jak i osobistym.

"Ta nagroda to dla mnie wielki zaszczyt. Mój pobyt w Polsce, podczas festiwalu, był dla mnie niesamowitym doświadczeniem. Dziękuję polskiej publiczności, której spodobał się film i która serdecznie przyjęła społeczność drag z Rochester" – mówiła Washko w przesłanym nagraniu.

Reklama

Autor zwycięskiego filmu z sekcji Spectrum otrzymał nagrodę w wysokości 10 tys. dolarów, a laureatka sekcji American Docs - 5 tys. dolarów.

Zwieńczeniem gali był pokaz filmu "Oczy Tammy Faye" w reżyserii Michaela Showaltera, opowiadający o barwnym życiu tytułowej ewangelistki, która w latach 70. i 80. ubiegłego wieku, wspólnie ze swoim mężem, zbudowała największą na świecie religijną sieć medialną i chrześcijański park rozrywki. W główne role wcielają się tu Jessica Chastain oraz Andrew Garfield.

W trakcie stacjonarnej odsłony AFF publiczność zobaczyła łącznie 110 filmów pełnometrażowych, z czego 54 zostały pokazane w Polsce po raz pierwszy. Od 1 grudnia festiwal przeniesie się na platformę online i potrwa do 14 grudnia.