Film nosi roboczy tytuł "L’uomo che disegnò Dio" (Mężczyzna, który rysował Boga). Spacey ma w nim zagrać detektywa badającego sprawę niesłusznie oskarżonego o pedofilię mężczyzny.

Reklama

Powrót po trzech latach

Spacey wystąpi u boku Vanessy Redgrave, która prywatnie jest małżonką reżysera filmu. Sam Francesco Nero odtwarza rolę tytułowego bohatera, który jest niewidomy, ale wsłuchując się w głos danej osoby potrafi narysować jej portret. To na niego spadają kłopoty, gdy pojawiają się zarzuty, że dopuścił się pedofilii.

W 2017 r. Spacey zmuszony był wycofać się z życia artystycznego u szczytu swej kariery, której zwieńczeniem był amerykański serial "House of Cards". W październiku tego roku aktor Anthony Rapp publicznie oskarżył 60-letniego wówczas aktora o to, że próbował przemocą skłonić go do czynności seksualnych w 1986 r., gdy miał zaledwie 14 lat.

Wkrótce po rewelacjach Rappa okazało się, że Spacey napastował też syna znanej dziennikarki telewizyjnej z Bostonu, Heather Unruh, która ujawniła sprawę molestowania jej syna przez laureata Oskara.

W sumie około 20 mężczyzn ujawniło w następstwie, że byli napastowani przez gwiazdora. W tej grupie byli pracownicy teatru The Old Vic w Londynie, w którym aktor od 2004 do 2015 r. był dyrektorem artystycznym. Jednakże, żadna z tych spraw - oprócz molestowania Rappa - nie trafiła do sądu i nie została udowodniona. Spacey konsekwentnie zaprzeczał wszystkim oskarżeniom. Ostatecznie także prawnicy Rappa wycofali pozew, a prokuratura wycofała akt oskarżenia wobec aktora.

Odprysk #MeToo

Sprawa Rapp vs. Spacey była odpryskiem akcji dotyczącej nadużyć seksualnych oraz przemocy w świecie filmu. Świadectwo Anthoniego Rappa o niestosownym zachowaniu Spaceya było pierwszym głos dotyczącym napastowania mężczyzn, który wpisał się w kampanię społecznego ruchu #MeToo, skierowaną przeciwko mężczyznom zajmujących eksponowane stanowiska w branży rozrywkowej oraz w świecie polityki wymuszającym uległość młodych kobiet.

Kampania rozpoczęła się w październiku 2018 r. oskarżeniami ponad 70 kobiet pod adresem potentata amerykańskiej branży filmowej Harveya Weinsteina.

Netflix, który był głównym producentem "House of Cards", postanowił w obliczu skandalu związanego ze sprawą Kevina Spacey zrezygnować z dalszej współpracy z aktorem w pracach nad szóstym sezonem serialu. Większość krytyków filmowych uznała, że serial stracił na odejściu aktora. Spadło też zainteresowanie nim widzów.