Dziennik Gazeta Prawana logo

To polski film wszech czasów. Mija 55 lat od jego premiery

9 lutego 2020, 15:53
Ten tekst przeczytasz w 11 minut
Reżyser Wojciech Has w czasie produkcji filmu "Rękopis znaleziony w Saragossie"
<p>Reżyser Wojciech Has w czasie produkcji filmu "Rękopis znaleziony w Saragossie"</p>/PAP Archiwalny
"Rękopis znaleziony w Saragossie" w reżyserii Wojciecha Jerzego Hasa, to jeden z najbardziej znanych polskich filmów wszech czasów. Do dziś ma zaprzysięgłych fanów - powiedział PAP krytyk filmowy prof. Tadeusz Lubelski. 55 lat od premiery, dzieło Hasa budzi zachwyt wielkich twórców.

Premiera filmu odbyła się 9 lutego 1965 roku w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Wojciech Jerzy Has był już wówczas twórcą o uznanej pozycji. Kiedy rok wcześniej ruszyły zdjęcia do "Rękopisu", współpracy z nim podjęli się również niebagatelni artyści - mistrzowie w swoim fachu. Za zdjęcia odpowiadał Mieczysław Jahoda, za muzykę Krzysztof Penderecki, scenografię i kostiumy - Lidia i Jerzy Skarżyńscy. Scenariusz na podstawie słynnej powieści Jana Potockiego o tym samym tytule, opracował natomiast Tadeusz Kwiatkowski.

ocenił w rozmowie z PAP prof. Tadeusz Lubelski. Krytyk i filmoznawca określił film również, jako "zupełnie niezwykły, ekscentryczny", dodając, że "nie od razu był tak dobrze przyjmowany, ani przez recenzentów ani w reakcji powszechnej, bo to było coś zupełnie nieoczekiwanego".

Krytyk i historyk kina Stanisław Janicki wspominał, iż film Hasa "cieszył się mniejszym uznaniem publiczności". Niektórzy wychodzili z kina, znudzeni formą i długością filmu. Jerzy Płażewski w "Historii filmu" określił "Rękopis" mianem "zabawnego pastiszu romansu płaszcza i szpady, zalecającego się pomysłową plastyką i przeglądem różnobarwnych kreacji aktorskich".

W świetle dzisiejszego odbioru filmu, brzmieć to może nieco komicznie, wówczas jednak przeszedł on bez większego echa i po pewnym czasie został nieco zapomniany. powiedziała PAP Joanna Jędryka, filmowa księżniczka Zibelda. zauważyła w "Kronice kinematografii polskiej 1895-1997" filmoznawczyni Małgorzata Hendrykowska.

Oprócz Jędryki, początkującej wówczas aktorki, w obsadzie filmu znalazł się szereg sław polskiego kina ze Zbigniewem Cybulskim w roli głównej. wyjaśnił Lubelski. Wydaje się, że o to właśnie chodziło reżyserowi, który przyznał w jednym z wywiadów, iż aktor "miał zagrać amanta komicznego" i, jego zdaniem, "zrobił to świetnie".

W filmie wystąpili również: Gustaw Holoubek - Don Pedro Velasquez, Iga Cembrzyńska - księżniczka Emina, Elżbieta Czyżewska - Frasquetta Salero, Bogumił Kobiela - Senor Toledo, Zdzisław Maklakiewicz - Don Roque Busqueros, Franciszek Pieczka - Paszeko, Jan Machulski - hrabia Pena Flor, Barbara Krafftówna - Camilla de Tormez. W innych rolach - Wiesław Gołas, Janusz Kłosiński, Beata Tyszkiewicz, Adam Pawlikowski, Ludwik Benoit, August Kowalczyk, Gustaw Lutkiewicz, Pola Raksa, Witold Pyrkosz, Leon Niemczyk i Kazimierz Opaliński. Obsada iście imponująca. Razem zespół "Rękopisu" liczył 180 osób. Plenery kręcono w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej (zamek w Olsztynie k. Częstochowy). Wnętrza powstały we wrocławskim studiu filmowym. Madryt zaś zbudowano w tamtejszym parku Morskie Oko z drewna i gipsu. Stworzono ponad sto dekoracji, łącznie ze schodami i kościołem w filmowym Madrycie, przy budowie których pracowało około 300 osób z Wrocławskiej Wytwórni Filmowej, studentów, konserwatorów i więźniów.

Zdaniem filmoznawcy prof. Marka Hendrykowskiego . Filmoznawca w rozmowie z PAP zaznaczył również, że "zdumienie nie oznaczało jednak powszechnej akceptacji szerokiej widowni. Has, dzisiaj wiemy to z całą pewnością, przeskoczył swoją epokę i stworzył dzieło ponadczasowe, które może się podobać i podoba się na całym świecie".

W podobnym tonie wypowiedział się również Lubelski: . Swoją wypowiedź uzupełnia jednak uwagą, że obraz Hasa ".

Prof. Hendrykowski pytany, co wyróżnia film Hasa, powiedział: . Filmoznawca dodał również, odnosząc się niejako do początkowego odbioru filmu: .

Przywołanie dwóch geniuszy światowej reżyserii - Martina Scorsese i Francisa Forda Coppoli nie jest przypadkowe. Obaj bowiem do tego stopnia byli zachwyceni filmem, że sfinansowali jego rekonstrukcję cyfrową. Wszystko jedna zaczęło się w latach 90. Wówczas bowiem muzyk Jerry Garcia - lider grupy "Grateful Dead", obejrzał 120-minutową wersję filmu. Obraz Hasa na tyle go ujął, że podjął próbę zdobycia jego pełnej wersji, inspirując przy tym światowej sławy reżyserów - Scorsese i Coppolę, do jej odnowienia i powtórnego wydania. Stało się to w 2001 roku. Scorsese uważa "Rękopis znaleziony w Saragossie" za jeden z najlepszych filmów, jakie widział. Zresztą nie tylko on i Coppola zachwycają się dziełem Hasa. Filmem zafascynowani byli Luis Bunuel, David Lynch i Lars von Trier.

- wyznał tuż przed premierą w wywiadzie dla magazynu "Film" Wojciech Jerzy Has. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na powieść Potockiego, która dostarczyła reżyserowi wspaniały materiał. Autor żyjący na przełomie XVIII i XIX wieku, był polskim arystokratą i oryginałem, dziś rzeklibyśmy Europejczykiem, który swoje największe dzieło napisał po francusku. Starannie wykształcony w Szwajcarii, Paryżu i Niemczech. Interesował się historią, geografią i matematyką. Jego największą pasją były podróże, podczas których zwiedził Egipt, Kaukaz, Turcję, Chiny, Afrykę Północną i całą niemal Europę Zachodnią. Był pierwszym polskim aeronautą. Brał udział w pracach Sejmu Czteroletniego i opracował projekt reform systemu oświaty. 23 grudnia 1815 r. popełnił samobójstwo strzelając do siebie srebrną kulką odkręconą z cukiernicy.

Akcja powieści Potockiego dzieje się w czasach wojen napoleońskich, bohaterem jest młody kapitan gwardii walońskiej Alfons van Worden, który zmierzając do Madrytu wybiera drogę przez góry Sierra Morena. Jest to droga najkrótsza, ale jednocześnie uchodząca za najniebezpieczniejszą. Jak można się domyśleć van Wordena czeka szereg niespodzianek. Historia ta zainteresowała rosyjskiego poetę Aleksandra Puszkina, który zachwycił się nią na tyle, że za jego namową pewna hrabina o nazwisku Edling postanowiła odnaleźć oryginału utworu. Niestety bezskutecznie. Trzeba zaznaczyć, że ostateczny, obecnie obowiązujący tytuł nie jest pomysłem Potockiego. Sama zresztą powieść nie ukazała się za życia autora. Krążyły różne jej wersje, obarczone różnymi tytułami, jednym z nich było "Trzech wisielców". Pod takim prawdopodobnie czytał ją Puszkin. Na język polski powieść została przetłumaczona dopiero w 1846 roku przez Edmunda Chojeckiego. Przekład w sześciu tomach ukazał się w Lipsku pod dzisiejszym tytułem - "Rękopis znaleziony w Saragossie".

Ciekawa i nietuzinkowa historia powieści Potockiego, niejako koresponduje z jego filmową ekranizacją. Zagraniczna recepcja dzieła Hasa była bowiem lepsza niż ojczysta. W Polsce przez lata nieco zapomniany, na zachodzie natomiast już w 1965 roku film otrzymał wyróżnienie w Edynburgu i dwie nagrody w San Sebastian. "Byłam z tym filmem w San Sebastian" - wspominała Jędryka, która była jedną z trzech osób filmowej delegacji na ten festiwal (obok Hasa i Cybulskiego). Został doceniony m.in. nagrodą dziennikarzy, ale jednak Złota Muszla - główna nagroda festiwalu go ominęła. "Has bardzo liczył na nią i był zawiedziony" - dodała aktorka.

Po latach Stephen Halden, recenzujący film dla "The New York Timesa" pisał, iż jest on "rozbudowaną, humorystyczną medytacją na temat związków między realnością i iluzją, rozegraną w autoironicznym, uczuciowo chłodnym stylu". Pisarz Salman Rushdie dzieląc się swoimi spostrzeżeniami na jego temat wyznał: "Pierwszy raz natrafiłem na coś, co następnie pokochałem w wersji książkowej", natomiast pisarka Susan Sontag zwróciła uwagę na "wirtuozerię w prowadzeniu narracji". Luis Bunuel w autobiografii zatytułowanej "Moje ostatnie tchnienie" zanotował, że obejrzał "Rękopis" trzy razy i wpisał na listę ulubionych filmów.

Bez wątpienia jest to szeroka zasługa znakomitej powieści Potockiego, równie znakomitego aktorstwa, jak i całej grupy utalentowanych osób biorących udział w tworzeniu filmu, pod reżyserską batutą Wojciecha Jerzego Hasa. Reżysera rzec można również nieco ekscentrycznego, nieco wycofanego i niezabiegającego o poklask. "Has był zamknięty w sobie. To nie był człowiek typu dusza towarzystwa. Był bardzo skupiony na swojej pracy" - wyjaśniła Joanna Jędryka.

- pisał w 1997 roku na łamach "Kwartalnika Filmowego" Krzysztof Lipka, któremu wtórował Jan Słodowski w "Leksykonie polskich filmów fabularnych". - ocenił.

Sam reżyser powiedział o swoim filmie: "bohater ma zacząć myśleć, i gra toczy się o to, jak będzie myślał. Wszystko ma dwie interpretacje: mistyczna, magiczna filozofia Kabalisty ściera się z humanistycznym materializmem Matematyka. Wybierać musi nie tylko van Worden - wybiera widz". W 2006 roku miesięcznik "Film" z okazji własnego jubileuszu przyznał "Rękopisowi" Złotą Kaczkę za "Film 60-lecia".

"Rękopis znaleziony w Saragossie" był filmem innym od wcześniejszych obrazów Hasa. Wpisywał się w nurt wielkiego fresku historycznego opartego na literaturze. Niejako zaczynał cykl, który Has chciał zrealizować. Obrazem wielopłaszczyznowo korespondującym z "Rękopisem" był film "Sanatorium pod Klepsydrą" z 1973 roku - zdaniem prof. Lubelskiego najlepszy film Hasa. Adaptacja prozy Bruno Schulza, co prawda dość luźna, gdyż osadzona w innym kontekście, ale jednak jednocześnie dość spójna w przekazie, rozpatrywana w świetle wydarzeń Marca'68 przysporzyła Hasowi problemów i niejako zamknęła drogę do realizacji dalszych pomysłów. -  - podsumował Lubelski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj