– ocenił w rozmowie z PAP Oleszczyk.
Zdaniem krytyka filmowego Konrada J. Zarębskiego „Chinatown” Polańskiego jest „filmem o tyle niezwykłym, pasującym do kanonu gatunku czarnego kina, że około 30 lat po zmierzchu tego gatunku, uważany jest za jeden z najdoskonalszych filmów tego typu kina".
Czarne kino, czyli szerzej znane i funkcjonujące pod powstałym na gruncie francuskiego filmoznawstwa terminem film noir, to gatunek amerykańskiego kina gangsterskiego, szczególnie popularnego i rozwijanego w latach 40. i pierwszej połowie lat 50. XX w. Filmy te charakteryzuje zwykle brak jednoznacznego podziału na dobro i zło. Bohaterem jest często prywatny detektyw, który stara się zastąpić dysfunkcyjny wymiar sprawiedliwości, femme fatale, czyli kobieta fatalna oraz ludzie wplątani w świat przestępczy. Kino stylu noir unika moralizowania i zdominowane jest atmosferą pesymizmu. Za pierwszy tego typu kryminał uważa się nakręcony na podstawie powieści Dashiella Hammetta "Sokół maltański" Johna Hustona, powstały w 1941 r., w którym to Humphrey Bogart wciela się w rolę prywatnego detektywa Sama Spade'a, wikłającego się w tajemniczą grę i próbującego wyjaśnić okoliczności śmierci współpracownika. Taka konstrukcja postaci stała się później pierwowzorem wielu bohaterów zarówno filmowych, jak i literackich. Sam Dashiell Hammett uchodzi za twórcę literackiego czarnego kryminału. Innym pisarzem modelowych powieści kryminalnych tego czasu był Raymond Chandler, którego bohaterem jest detektyw Philip Marlowe.
– wyjaśnił Zarębski.
W latach 70. w kinie amerykańskim pojawiają się filmy będące powrotem do koncepcji kina noir w nowoczesnej odsłonie. Wymienić tu można takie dzieła, jak "Brudny Harry" (1971) reżyserii Dona Siegela, w którym w rolę detektywa Harry'ego Callahana wciela się rewelacyjny Clint Eastwood. "Taksówkarz" (1976) Martina Scorsese z Robertem De Niro. Na podstawie prozy Chandlera nakręcono film "Żegnaj, laleczko" (1975) Dicka Richardsa z Robertem Mitchumem jako detektywem Philipem Marlowe. Filmem w iście chandlerowskim stylu jest również "Chinatown" Polańskiego. Tutaj w rolę prywatnego detektywa Jake'a Gittesa, wplątanego w polityczno - biznesową intrygę, wciela się Jack Nicholson. Na ekranie partneruje mu Faye Dunaway, czyli femme fatale Evelyn Cross Mulwray. Co ciekawe i wymowne Polański w roli obszarnika Noaha Crossa obsadził reżysera "Sokoła maltańskiego" Johna Hustona.
– zwraca uwagę Oleszczyk.
Filmoznawca pytany przez PAP, czy uważa kino amerykańskie lat 70. za najlepszy okres w historii kina, odpowiedział: I rozwijając swoją wypowiedź dodaje:
Nieco inną optykę przedstawił Zarębski, który ocenił, że "każda dekada ma swoje niezwykłe dokonania”. wskazał. Dodał, że "wtedy również rodziła się nowa fantastyka z +Gwiezdnymi wojnami+, a także film wojenny, który jest jednocześnie komentarzem historyczno-politycznym, a nie tylko przypominaniem bohaterstwa".
Zarębski porusza także kwestię tzw. Kodeksu Haysa. Spisany w USA doby lat 30. konserwatywny kodeks zabraniał pokazywania w filmach szeregu scen, począwszy od nagości, poprzez seks pozamałżeński czy homoseksualizm. W myśl zapisów kodeksowych promowana miała być rodzina i małżeństwo, a zdrada potępiana. Jednocześnie dopuszczał pokazywanie w filmach scen gwałtu mężczyzny na kobiecie. Wielu twórców stosowało się do tych obostrzeń aż do lat 60., kiedy to na skutek rewolucji społecznej w USA odrzucono taki rodzaj autocenzury. Krytyk zauważa jednak, że "gdyby nie Kodeks Haysa, to nie byłoby metafory, a bez metafory nie ma sztuki".
"Chinatown" jest natomiast sztuką filmową najwyższej próby. Został nominowany do Oscara przez Amerykańską Akademię Filmową w aż w 11 kategoriach. Swoje nominacje dostali m.in Jacka Nicholson i Faye Dunaway, a także sam Polański. Zdobył jednak tylko jednego Oscara. Za najlepszy scenariusz statuetkę otrzymał Robert Towne. Warto jednak zauważyć, że Oscara za najlepszy film roku 1974 dostał w 1975 "Ojciec chrzestny II" z Alem Pacino w również nagrodzonej Oscarem roli Michaela Corleone. Oprócz wspomnianego Oscara za najlepszy scenariusz "Chinatown" zgarnął 4 Złote Globy i 3 nagrody BAFTA. Amerykański Instytut Filmowy umieścił w 1998 r. dzieło Polańskiego na 19. miejscu na "Liście 100 najlepszych amerykańskich filmów wszech czasów". Zaś w 2001 r. znalazł się na 16. miejscu na "Liście 100 najlepszych amerykańskich thrillerów wszech czasów". W 2008 r. film zajął 2. miejsce na "Liście 10 najlepszych filmów w 10 klasycznych gatunkach filmowych", w kategorii dreszczowiec. W roku 2011 Amerykańska Gildia Scenarzystów wyróżniła Roberta Towne'a 3. miejscem na "Liście 101 najlepszych scenariuszy wszech czasów". Film Romana Polańskiego jest więc nieustannie doceniany i jego wartość artystyczna nie traci na znaczeniu.
W Polsce film wszedł na ekrany 31 grudnia 1974 r. Jerzy Płażewski pisał w magazynie "Kino", że Polański "zrobił swój film dziś, nie w latach 30., nie podziela więc prostodusznego optymizmu poprzedników co do roli dzielnego indywidualisty. Ale zarazem cofnął akcję o lat czterdzieści, by wiarygodnie doprowadzić bohatera do samotnego starcia z potęgą odrażającego posiadacza. (…) Nicholson jest pod początku dwuznacznym protagonistą dwuznacznej walki o sprawiedliwość".
Zarębski, pytany przez PAP o ocenę roli Nicholsona powiedział, że "+Chinatown+ to świadomość tego, co mogę i świadomość tego, że mogę więcej”. zauważył krytyk. Tymczasem Oleszczyk w rozmowie z PAP mówi o odtwórcy głównej postaci: "Polański dał Nicholsonowi jedną z najlepszych ról".
"Chinatown" to jednak nie tylko znakomite kino lat 70., oparte na filmie noir, nawiązującym do Chandlerowskich kryminałów i trudnej historii Stanów Zjednoczonych. Nie tylko znakomite role aktorskie, wiele nagród i nominacji. To także Roman Polański, czyli reżyser, który na każdym filmie odciska swoje charakterystyczne piętno. Zarębski w rozmowie z PAP stwierdza: Sam reżyser pytany w jednym z wywiadów o swoje dzieciństwo wyznał, że najbardziej bolało go bycie sierotą. Dodając, że głód, niewygoda i zimno były drugorzędne. "Najbardziej cierpiałem z powodu braku moich rodziców"- wspominał Polański.
Absolwent łódzkiej Szkoły Filmowej już za swój pełnometrażowy debiut "Nóż w wodzie" (1962) otrzymał nominację do Oscara za najlepszy film nieanglojęzyczny. Dał się tym samym poznać jako wyjątkowy talent. W 1968 r. potwierdził tę opinię przed amerykańską widownią filmem "Dziecko Rosemary”. W tym samym roku Polański poślubił amerykańską aktorkę Sharon Tate, która rok później będąc w ciąży, zostaje w nocy z 8 na 9 sierpnia brutalnie zamordowana wraz ze swoimi przyjaciółmi w willi należącej do reżysera. Mordu dokonuje sekta kierowana przez obłąkanego Charlesa Mansona. Polański naznaczony tym traumatycznym przeżyciem reżyseruje film "Tragedia Makbeta" (1971) na podstawie sztuki Wiliama Szekspira, o którym to filmie krytycy pisali, że jest bardziej brutalny niż pierwowzór z uwagi na traumę i depresję Polańskiego. Zrealizowany w 1974 r. "Chinatown" jest filmem niejako pomiędzy tragediami. W 1978 r. reżyser zostaje bowiem oskarżony o gwałt na 13-letniej wówczas Samancie Gailey (obecnie Samantha Geimer). Podczas procesu, twierdząc że nie jest on prowadzony uczciwie, ucieka ze Stanów Zjednoczonych do Francji. W 1979 r. realizuje kolejny film "Tess". Jest to opowieść osadzona w rzeczywistości purytańskiej XIX-wiecznej Anglii, co niejako nawiązuje do trwającej nagonki na reżysera.
Zarębski wyznał, że w latach 70., kiedy wybuchł skandal obyczajowy z Polańskim, "można było usłyszeć głosy, jakoby sprawa została rozdmuchana, by przegnać Polańskiego z Hollywood, ponieważ okazując się zbyt amerykański, zbyt doskonały w realizacji swoich filmów, zagrażał nowemu Hollywood, które wówczas się rozwijało". Dodał, że "trudno jest powiedzieć, na ile te spekulacje są uzasadnione oraz czy sprawa ta była rzetelnie prowadzona".
Z kolei Oleszczyk powiedział, że "Polański zdobył Hollywood i musiał je opuścić. Nie może tam fizycznie wrócić. Po latach dostanie Oscara za reżyserię +Pianisty+, co będzie symbolicznym gestem".