- Nie wojuję z Kościołem jako takim. Jednak w filmie chcę opowiedzieć o hipokryzji, zakłamaniu, zmowie milczenia i mechanizmach, jakie w tej instytucji funkcjonują. To nie jest moja wendeta, zemsta za cokolwiek. To, że nie spotkałem żadnego zwyrodnialca w habicie, nie znaczy, że ich nie ma. Są, i to bardzo wielu. Słyszę często: "Sekielski, po co się tym zajmujesz? To jest przecież margines w Kościele". Nie twierdzę, że wszyscy księża są pedofilami. Więcej, wiem że przytłaczająca większość z nich nie ma nic wspólnego z pedofilią. - powiedział w lipcu ubiegłego roku Tomasz Sekielski, twórca filmu dokumentalnego "Tylko nie mów nikomu" w rozmowie z Magdaleną Rigamonti.

Wiele osób zarzucało Sekielskiemu koniunkturalizm, to że po sukcesie filmu "Kler" (w kinach obraz Wojtka Smarzowskiego widziało pona 5 milionów widzów) zajmuje się tematem, który rozgrzewa wyobraźnię milionów.

Tomasz Sekielski zgadzał się wielokrotnie, że temat jest społecznie ważny,ale podkreślał, że dla niego ważne jest bardziej zajęcie się ofiarami niż - jak mu się wytyka - walką z samym kościołem, jako instytucją. Choć oczywiście uwadze obserwatorów nie uszedł też fakt, że film prezentowany będzie w gorącym okresie kampanii wyborczej, a relacje z kościołem już wcześniej stał się jej jednym z głównych tematów.

"Przeciwnicy produkcji rzucą się na nas po jego premierze" - powiedział reżyser w jednej rozmów.

Film będzie miał swoją premierę na kanale Youtube Tomasza Sekielskiego w sobotę, o godzinie 14:30. Film został współfinansowany poprzez publiczną zbiórkę - pieniądze na jego powstanie wpłaciło ponad 2,5 tysiąca osób.