Fabuła filmu "Kler" przedstawia trzech księży katolickich - skupionego na karierze pracownika kurii w wielkim mieście (Jacek Braciak), wiejskiego proboszcza żyjącego w stałym związku z kobietą (Robert Więckiewicz) i oskarżonego przez parafian o pedofilię, który także ma swoją tajemnicę (Arkadiusz Jakubik). Smarzowski przedstawia także żyjącego w luksusie arcybiskupa Mordowicza, który jest blisko związany z rządzącymi krajem i wywiera bezpośredni wpływ na krajową politykę (Janusz Gajos).
Premiera "" była w Gdyni oczekiwana, wzbudzający ogromne emocje jeszcze przed premierą film na pokazie prasowym miał komplet widzów. Na konferencji prasowej po projekcji mówiono m.in. o pedofilii w Kościele, której poświęcił uwagę Smarzowski, ale też tuszowaniu jej przypadków, ale też o tym, że życie niektórych duchownych determinowane jest przez bardzo materialne czynniki - pieniądze.
Smarzowski, pytany o to, jakie przesłanie ma dla widzów "", odpowiedział, że wszystko, co miał do powiedzenia, zawarł w filmie. "" - dodał.
Zdjęcia do filmu, jak poinformował reżyser, były realizowane w Czechach. "" - dodał.
Autor filmu odniósł się także do słów ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, który w ub. tygodniu zapytał na Facebooku ministra kultury Piotra Glińskiego, w imię jakich wartości podległa mu instytucja z kieszeni polskich podatników (w tym też katolików) opłaciła film "Kler" - "zwłaszcza, że tylu innym projektom odmówiono". Gliński odpisał wtedy, że nie dał ani grosza na ten cel. Jak poinformował minister, film "".
"" - powiedział Smarzowski na konferencji prasowej w Gdyni, za co został nagrodzony brawami.
Arkadiusz Jakubik podkreślił, że jest w nim niezgoda na to, co dzieje się w instytucjach polskiego Kościoła, zwłaszcza na górze. "J" - powiedział.
Robert Więckiewicz w rozmowie z dziennikarzami podkreślił, że Kościołowi potrzeba jest reforma. "" - powiedział.
Aktor zwrócił także uwagę, że w filmie mówi się nie tylko o pedofilii, ale także innych problemach, z którymi boryka się kościół i wierni. "Kler" to, jak mówił, też zwykła opowieść o człowieku, o ludziach. "Kiedy zdejmiemy z księży sutanny, to zostaną z nich tacy ludzie, jak my. Z takimi samymi wadami i problemami" - dodał.
Pokaz spotkał się z bardzo pozytywnym przyjęciem obecnych na festiwalu dziennikarzy. Chwalił go m.in. Tomasz Raczek, zapowiadając filmowy hit jesieni.
Zdaniem krytyka filmowego Piotra Czerkawskiego "" to najlepszy film, jaki Smarzowski zrobił od czasu "Domu złego". Jan Pelczar z Radia RAM w mediach społecznościowych podkreślił z kolei, że "Kler" nie jest filmem antykościelnym, ale obrazem anatomii braku przemian w Kościele. "" - napisał.
Artur Zaborski (wp.pl) napisał, że po seansie nie da się stwierdzić, czy Smarzowski jest gorliwym katolikiem, czy zaciekłym antyklerykałem. "" - ocenił.
Kaja Klimek napisała, że "". Karolina Korwin-Piotrowska oceniła, że "" - zaznaczyła. Kuba Armata, który uznał film Smarzowskiego za znakomity, napisał, że nie chce się nawet zastanawiać, co będzie się działo, gdy obraz wejdzie do kin.
Pojawiały się też głosy przeciwne. Łukasz Adamski z portalu wpolityce.pl napisał, że "Kler" to film wściekle antyklerykalny, zrobiony przez nieprzyjaciela Kościoła, który widzi tylko jedną jego stronę. Zdaniem Adamskiego Smarzowski, choć mówi prawdę o poszczególnych przypadkach nadużyć, przestępstw i niegodziwości w polskim Kościele, zderzając je ze sobą w dwugodzinnym filmie, tworzy nieprawdziwy obraz całego duchowieństwa.
"" - skomentował.
Kler został pokazany w filmie Smarzowskiego w sposób bezwzględny i okrutny: stał się złapaną muchą, której reżyser precyzyjną pęsetką wyrywa skrzydełka; szczególnie boleśnie obchodzi się zaś z muszą główką.
— Tomasz Raczek (@TomaszRaczek) September 18, 2018
To będzie kinowy przebój jesieni!
8/10https://t.co/IW0jUnemwl pic.twitter.com/r0gM8sKgto
"Kler" jest w Gdyni pokazywany w Konkursie Głównym obok obrazów m.in. Marka Koterskiego, Krzysztofa Zanussiego i Filipa Bajona.
43. FPFF potrwa do 22 września.