Dziennik Gazeta Prawana logo

Filmy Netflixa nie będą pokazywane w Cannes. Nowe zasady biją w platformę streamingową, wspierają rynek kinowy

28 marca 2018, 09:16
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Film "Okja" w ubiegłym roku był pokazywanna festiwalu w Cannes. W tym już by nie mógł
Film "Okja" w ubiegłym roku był pokazywanna festiwalu w Cannes. W tym już by nie mógł/Media
Filmy pokazywane na platformach streamingowych nie będą mogły brane od uwagę przy selekcji do festiwalu w Cannes. Dodatkowy wymóg - konieczność wyświetlania ich we francuskich kinach w oczywisty sposób wspiera tradycyjny rynek filmowy kosztem m.in. Netflixa.

Wygląda na to, że triumfalny pochód Netflixa na salony, jeśli nie został zatrzymany w ogóle, to na pewno na dłużej powstrzymany. Decyzją festiwalu filmowego w Cannes jego filmy nie będą mogły startować w konkursie - nowa zasada jest szersza dotyczy wszystkich produkcji pokazywanych w serwisach streamingowych. Drugi nowy wymóg jest jawnym ukłonem w stronę francuskiej branży: filmy muszą być pokazywane w tamtejszych kinach.

To cios dla Netflixa, który w ubiegłym roku obraz "Okja" pokazywał w Cannes. Już wtedy spotkało się to z kontrowersjami - część branży mówiła, że to zabijanie przemysłu kinowego, który przez takie instytucje i wydarzenia jak festiwal w Cannes powinien być w specjalny sposób chroniony i premiowany. Gorąco zrobiło się też, gdy Netflix zdobył aż osiem nominacji do Oscara.

Nowe zasady są reakcją na to, że filmy trafiają od razu na platformę streamingową. Według ogłoszonych właśnie regulacji produkcje Netflixa będą mogły brać udział w konkursie, ale dopiero po tym, jak premierowo zostaną pokazane w kinach, w tym - co ważne - francuskich.

Jednym z gorących przeciwników obecności na festiwalach filmowych produkcji adresowanych wyłącznie do odbiorców platform streamingowych jest Steven Spielberg. "To filmy w kategorii: telewizyjne" - mówił słynny reżyser, głuchy na to głosy, że są to często bardziej dopracowane produkcje niż filmy kinowe. Komentując sprawę Los Angeles Times złośliwie zauważył, że nowy film Spielberga "Ready Player One" opowiada o... wirtualnej rzeczywistości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Los Angeles Times
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj