Dziennik Gazeta Prawana logo

Wajda, Czekaj i Smarzowski w Edynburgu. Kino polskie na podbój Szkocji. I Świata

30 czerwca 2017, 14:21
Ten tekst przeczytasz w 11 minut
Powidoki
Powidoki/Akson Studio
Czy polskie kino jest naprawdę znane w świecie? I co naprawdę się o nim myśli? Czy możemy obwieścić, ze przychodzi nasz czas? Czy na polskie kino powtórzy się moda, jak na rumuńskie czy greckie? Na te i inne pytania szukaliśmy odpowiedzi podczas 70 Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Edynburgu.

Prezentuje się tu premierowe filmy z Wielkiej Brytanii i najciekawsze produkcje z całego świata a w komitecie honorowym zsiada m.in. Tilda Swinton. Mówi się, ze to najstarszy, regularnie od 1947 roku odbywający się festiwal filmowy na świecie. Właśnie stuknęła mu szacowna 70-tka. Jest wprawdzie rok młodszy od Cannes ale jak wiadomo ten festiwal dwukrotnie odwołano a raz przerwano, zaś metrykalnie najstarsza Wenecja "urodzona" w 1932 roku miała długą przerwę w czasie II wojny światowej. I to właśnie w jubileuszowej edycji edynburskiej imprezy Szkoci postawili na polskie kino, organizując , co już samo w sobie świadczy o tym, że oceniają naszą kinematografie bardzo wysoko. Co więcej, nie pamiętam na żadnym innym festiwalu zagranicznym tak reprezentatywnej i tak dużej obecności polskiego kina w ostatnim czasie.

W "" znalazło się aż dziewięć fabuł. Wśród ich ostatni film Andrzeja Wajdy "" oraz "" Katarzyny Adamik, "" Grzegorza Zglińskiego, "" Łukasza Rondudy, "" Katarzyny Rosłaniec, "" Wojciecha Smarzowskiego, "" Anki i Wilhelma Sasnalów , "" Kuby Czekaja i "" Wiktorii Szymańskiej. Poza tym dokument Pawła Łozińskiego "" oraz dwa bloki filmów krótkometrażowych ze Szkoły Wajdy (m.in. "Joanna" Anety Kopacz, "Aria Diva" Agnieszki Smoczyńskiej, "Telefono" Marcina Wrony) i shorty ze Studia Munka (np"Więzi" Zofii Kowalewskiej, ""Urban Cowboys" Pawła Ziemilskiego). Jakby tego było mało Rohan Crickmar, programer "Focus on Poland" wygłosił wykład na temat kina polskiego nawiązujący tytułem do "Popiołu i diamentu" Wajdy "Diamonds out of the Ashes: A Brief Survey of Polish Cinema 1946-Present". Z widzami szkockimi spotkali się po projekcjach m.in. Aneta Kopacz, Katarzyna Adamik, Grzegorz Zgliński a o współpracy koproducenckiej rozmawiali producenci polscy i brytyjscy. W warsztatach Student Critics Competition Program uczestniczyły dwie Polki: Joanna Krygier z UJ oraz Adrianna Smyk z UW, zaś jedną z mentorek tych zajęć była niżej podpisana.

Rozmach tej sekcji zaiste imponujący! Kiedy rozmawiałam z Rohanem powiedział, że kluczem wyboru filmów była chęć stworzenia – na pierwszy rzut oka eklektycznego – zestawu oddającego ducha współczesnej polskiej kinematografii, jej wielo pokoleniowości i szerokiej reprezentacji od Wajdy do Czekaja. Dzięki temu zestawowi udało się pokazać ewolucje polskiego kina, jego różne etapy i uwarunkowania historyczno-polityczne by na koniec uzmysłowić Szkotom, jak daleko najmłodsze pokolenia urodzone już po transformacji ustrojowej odeszły od tradycji uwikłań pozaartystycznych. Dla Rohana tacy polscy młodzi reżyserzy, jak Czekaj, Smoczyńska, Rosłaniec to tzw. "Mermaid filmmakers", czyli ludzie poszukujący nowego, oryginalnego języka filmowego, eksperymentujący z formą, podporządkowujący historie stronie wizualnej.

9119662-baby-bump.jpg
Baby Bump

- – przekonuje Rohan – .

Szkotom i Brytyjczykom podobało się także ostatnie dzieło Mistrza Wajdy "". W Polsce przyjęte bez entuzjazmu. Nick James krytyk z "Sound And Sight" uważa, że to jeden z najlepszych filmów Wajdy. Nie przeszkadza mu to, że "Powidoki" są filmem w twórczości Wajdy najbardziej chyba antykomunistycznym i że w związku z tym jednoznacznie, od czego wcześniej uciekał, kreśli on portrety działaczy partyjnych. Moich angielskich studentów, uczestników warsztatów pisania recenzji i wywiadów nie irytowało również to, ze warstwa dialogów zbudowana jest z komunistycznych manifestów i fragmentów "Teorii widzenia" Władysława Strzemińskiego. Dla nich ta dosadność i dosłowność była ciekawa, bo jak twierdzili dzięki niej poznali na czym ideologia komunistyczna i teoria unizmu polegała. I to mogę właściwie zrozumieć. Dla Nicka, o pokolenie starszego od naszych studentów komunizm nie jest jednak abstrakcją, choć zna go z daleka. Jednak dla niego ważniejsze od czarno-białego schematyzmu tego filmu jest przesłanie "Powidoków", które zawiera się w przekonaniu, ze najważniejsze to nie uginać się władzy, jakakolwiek by ona nie była i robić swoje pomimo wszystko.

 - – dodaje Rohan Crickmar

9508651-kadr-z-filmu-wolyn-fot.jpg
Kadr z filmu "Wołyń"; fot. Krzysztof Wiktor

Kiedy cudzoziemcy oglądają polskie kino czasami brakuje im szerszej perspektywy, maja kłopoty z zanurzeniem historii w kontekście kulturowym , społecznym czy politycznym ale pewnie oni to samo mogliby powiedzieć o nas. Kiedy dyskutowaliśmy ze studentami o filmie Łukasza Rondudy "" to i owszem zauważali, ze to historia destrukcyjnego i niemożliwego związku dwojga artystów we współczesnej Warszawie, ale nie wszyscy dojrzeli to, co pod spodem. Ze to mianowicie przede wszystkim film o narcyźmie naszych czasów, o ucieczce od rzeczywistości przez kreowanie siebie. W polskim wydaniu to film o bardziej drapieżnym przeroście ego, bo to u nas dziś bardziej niż na Zachodzie konsumpcjonizm, który karmi się stwarzaniem sztucznych bytów, przybiera wręcz groteskową postać.

Festiwale otwierają na innych i pozwalają poznawać to, co dla nas nowe, nieznane, a przy okazji pomagają przełamywać stereotypy, wynikające z ignorancji. W Edynburgu obejrzałam niezwykły film amerykańsko--polski "" w reż. Magdaleny Zyzak i Zacherego Cotlera. Producentem jest Dariusz Jabłoński  i Apple Film. Magdalena Zyzak jest Polką, urodzoną w Zabrzu, która studiowała w LA produkcje filmową i literaturę a w Nowym Jorku kreatywne pisarstwo. W roli głównej w tym filmie zagrała wielka szwedzka i hollywoodzka aktorka Lena Olin.

- – powiedziała Magdalena –

I na deser jeszcze jeden" polski" wątek. Gwiazdami tegorocznej edycji festiwalu była hollywoodzka para Kyra Sedgwick i Kevin Bacon. Promowali oni w Szkocji debiut reżyserki Kyry "Story of a Girl" z Kevinem w obsadzie. Kolejna modna w tym roku historia o dojrzewaniu nastolatki i zgubnym wpływie sieci na jej dalsze losy. Nie wiem na ile Kyra zna współczesne polskie kino ale właśnie w nim zadebiutowała w połowie lat 80-tych. Zagrała w koprodukcji amerykańsko-izraelsko-polskiej w filmie "Wojna i miłość" w rez. Moshe Mizrahiego. Zdjęcia realizowane były m.in w Polsce a w obsadzie obok Kyry pojawiły się także m.in Liliana Głąbczyńska, Małgorzata Pieczyńska, Karol Strasburger, Jan Szurmniej. Kyra wcieliła się tam polska Żydówkę Hele, której romans przetrwał całą wojnę i piekło Holocaustu. Mam nadzieje, że Kyra ma do Polski i do naszego kina spory sentyment. I pewnie nie tylko ona jedna. Lena Olin także.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj