Reklama

Jak widać na zdjęciu, w Davos pojawiają się nie tylko politycy i ekonomiści, ale i przedstawiciele świata kina. Aktor od lat zabiega o to, by wielcy tego świata pochylili się nad biedą oraz rozwarstwieniem pomiędzy biednymi a bogatymi krajami świata. Wczoraj podczas uroczystego lunchu aktor rozmawiał m.in. z ministrem Mateuszem Morawieckim.

Takie spotkanie to okazja, by w sieciach społecznościowych zdobyć punkty "za wizerunek" - nie dziwi więc fakt, że Ministerstwo Rozwoju opublikowało zdjęcie swego szefa ze słynnym aktorem. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie podpis - pod fotografią czytamy "Good Night and good luck".

To oczywiście tytuł filmu z 2005 roku, w reżyserii George Clooneya, z Davidem Strathaimem. Film opowiada historię polowania na czarownice, mroczne czasy makkartyzmu. Samo powiedzenie "Good night and good luck" kończyło programy granego przez Strathaima słynnego dziennikarza Edwarda R. Murrowa. Szybko stało się też zdaniem-kluczem. Jeśli dziennikarze sugerują, że nie czują się w danym kraju bezpiecznie albo muszą unikać cenzury, mówią do siebie: "good night and good luck".

To jak, Panie Ministrze? Good night and good luck?