Redbad Klijnstra w "Smoleńsku" gra cynicznego wydawcę, redaktora telewizji TVM-Sat. Jest to postać jednoznacznie negatywna, kreująca rzeczywistość, sztuczna i sztywna, jak wyjaśnia aktor w rozmowie z dziennikiem "Polska". Wywiad rozpoczyna się od odniesienia do jego słów, jakie zamieścił na Twitterze, słów sugerujących, że czuje się rozczarowany finalnym efektem dzieła Antoniego Krauzego.
Przed chwilą obejrzałem Smoleńsk. Rozumiem, że wyszło jak wyszło, ale jednak szkoda, że tak wyszło.
— Redbad (@RedbadKlijnstra) 9 września 2016
- tłumaczy swój punkt widzenia Klijnstra.
Aktor odnosi się również do słów, jakie Antoni Krauze, reżyser "Smoleńska" wypowiedział w rozmowie z Magdaleną Rigamonti w DGP. Krauze stwierdził, że . Zdaniem Klijnstry, chodzi o to, że .
- wyjaśnia Klijnstra. -
Jak dodaje odtwórca roli wydawcy z telewizji TVM-Sat, po drodze w trakcie nagrywania "Smoleńska" pojawiało się wiele kłód, które , a .
- podkreśla Redbad Klijnstra i dla lepszego odwzorowania tej sytuacji używa porównania: