Dużo kolorów od twórcy "Drive"
Duński reżyser Nicolas Winding Refn ma problemy z rozróżnianiem niektórych barw - pisze w portrecie kontrowersyjnego reżysera Kuba Armata. Film "Neon Demon" budzi kontrowersje, od kiedy został pokazany na festiwalu w Cannes. Dla niektórych swoisty impresjonizm, tysiące przecudnych kolorowych kadrów to w kinie za dużo, dla innych - zdecydowanie za mało, bo (ponoć) gdzieś gubią się takie rzeczy jak aktorstwo i fabuła. Ale inni mówią o mistrzowskim kierunku i nastroju jak w "Drive".

"Neon Demon"; thriller - Dania/Francja/USA 2016; 1 godzina 50 minut; reżyseria: Nicolas Winding Refn; w rolach głównych: Elle Fanning, Karl Glusman

Komedia o bezwstydnych kobietach
Joanna Liszowska i Anna Dereszowska od dawna kreowane są na aktorki prowokujące, których mocno erotyczny wizerunek ma przyciągać zazdrosne spojrzenia innych kobiet i łakome ich mężczyzn. Już to powinno zagwarantować, że do kin pójdą tłumy, bo bez względu na to, ile w Polsce stworzy się komedii romantycznych, na każdą kolejną ludzie chcą pójść. Plakat sugeruje nawiązania do Woody'ego Allena, ale czy zarówno aktorów, jak i rezysera Witolda Orzechowskiego stać na aż tak nieznośną lekkość spojrzenia?

"Kobiety bez wstydu"; komedia romantyczna - Polska 2016; reżyseria: Witold Orzechowski; w rolach głównych: Anna Dereszowska, Joanna Liszowska

Mknij, mknij, nasz kosmiczny statku
Ze "Star Trek" jest tak, że ani nikogo z fanów zachęcać specjalnie nie trzeba, ani ludzi, którzy konwencji nie kupują, siłą się do kina nie zaciągnie. "Dość niespodziewanie "Star Trek: W nieznane" to przełomowy moment serii. To pierwszy z nowego cyklu film, którego nie reżyserował J.J. Abrams" - opisuje w artykule Jakub Demiańczuk. Fani też piszą w komentarzach o przełomie i wyrażają umiarkowane zainteresowanie. Obstawiamy w ciemno wypełnione - jak na lato - sale kinowe.

"Star Trek: W nieznane"; film przygodowy, Sci-fi - USA 2016; 2 godziny; reżyseria: Justin Li; w rolach głównych: Chris Pine, Zachary Quinto

Grecka komedia
Do tej pory kino z Grecji kojarzyliśmy to przez pryzmat słynnego tańca i pięknej katastrofy, to przez mocny, zostający na zawsze w pamięci i wywierający trwały ślad na spojrzeniu na kino obraz "Kieł". Grecka komedia to dla polskiego widza gatunek tak nieznany, jak papuaska kinematografia. Tytułowy Chevalier, to pierścień, który założyć może ten, kto na łodzi dryfującej po morzu okaże się... najlepszy we wszystkim. Dużo dialogów, zabawy kulturą i popkulturą i możliwość obcowania z europejskim kinem. Kino to nie dla wszystkich, ale swoich miłośników znajdzie.

"Chevalier"; komedia - Grecja 2015; 1 godzina 39 minut; reżyseria: Athina Rachel Tsangari; w rolach głównych: Yiorgos Kendros, Panos Koronis, Vangelis Mourkis 

Szczęki na nowo
Jest rekin. Jest kobieta na desce, jest ocean i dużo ładnych kadrów. I oczywiście jest napięcie i krew. Jakkolwiek to nie zabrzmi - oto klasyczne kino rozrywkowe, ciasteczko do zjedzenia. Wchodzimy, boimy się i wychodzimy. A ponieważ to n-ty film z tej serii raczej zapominamy. Co nie jest równoznaczne ze zniechęcaniem kogokolwiek do wizyty w kinie - idąc na ten film jasno trzeba zdać sobie sprawę, na co wydajemy złotówki.

"183 metry strachu"; thriller - USA 2016; 1 godzina 24 minuty; reżyseria: Jaume Collet-Serra; w rolach głównych: Blake Lively, Oscar Jaenada 

Bać! Masz się bać!
Tak jak w przypadku poprzedniego filmu, tak i tu schemat jest dość dobrze znany. Jest dom, w nim rodzina. Wszyscy wyglądają na szczęśliwych, ale ich poczucie stabilizacji szybko jest zakłócone. Przez to coś. Pojawia się. Straszy. I to coś ma nam coś do powiedzenia o przeszłości. "Kiedy gasną światła" ucieszy miłośników gatunku, zbiera raczej pochlebne recenzje.

"Kiedy gasną światła"; horror - USA 2016; 1 godzina 21 minut; reżyseria: David F. Sandberg; w rolach głównych: Teresa Palmer, Gabriel Bateman

Aktorstwo górą
Jeśli scenariusz jest płaski jak płaski jak Mazowsze, to może go uratować tylko aktorski geniusz. O ile Jude Law nie był w stanie uratować tak słabego filmu jak "Agentka" o tyle Colin Firth ratował już niejedno dzieło. Tu razem w parze pokazują, że nawet historia totalnie przewidywalna, bo biograficzna może być wciągająca. Warto, bo na dobre aktorstwo zawsze się dobrze patrzy.

"Geniusz"; dramat biograficzny - USA/Wielka Brytania; 1 godzina 44 minuty; reżyseria: Michael Grandage; w rolach głównych: Jude Law, Colin Firth

Kółko w kółko
Tu sprawy są postawione jasno: to film w 3D, który ma pokazać jak cudowny jest sport motorowy, a kultowy wyścig Le Mans w szczególności. Emocje są, bo ścigają się samochody, kierowane przez ludzi. A ci są omylni. Oczywistym jest, że to nie jest film dla każdego, ale swe szczęśliwe audytorium znajdzie.

"Le Mans 3D"; dokumentalny - Wielka Brytania 2016; 1 godzina 30 minut; reżyseria: James Erskine

Dokumentalnie o Chile
Pokazywanie dokumentów w kinach ma zupełnie inny wymiar. Zamknięci w czterech ścianach, wchodząc w kinowe reguły gry łapiemy się na tym, że często odbieramy to co na ekranie, jako kolejną opowieść, być może nawet fikcyjną. O tym, że tym razem tak nie jest, że wszystko, co tu pokazane to smutna prawda, przekonujemy się już po pięciu minutach, patrząc na ślady zabójstw przeciwników politycznych za reżimu Augusto Pinocheta.

"Perłowy guzik"; dokumentalny - Francja/Hiszpania/Chile 2015; 1 godzina 22 minuty; reżyseria: Patricio Guzman